Google+

Home

Leave a comment

Translation is about a big home library, books, dictionaries, glosses.

Translation is not about substituting words of one language with those from another. It is about trying to find the meaning and seeking to render it as if it always would have been that way.

 

Translation is not about creating parallel works. Read

 

Why I stay with the first print

Dlaczego pozostaję z pierwodrukiem

 

Emily Dickinson’s poetry attracted me with the distance it shows towards the world, and with the courage in the use of words for her poetic imagery. Eternity and immortality are not banned, death is not feared. At the same time, the author does not build a shallow air of grandeur: Ms. Dickinson was a renowned recluse, throughout her life.

 

As Mabel Loomis Todd wrote, She was not an invalid, and she lived in seclusion from no love-disappointment. Her life was the normal blossoming of a nature introspective to a high degree, whose best thought could not exist in pretence.

 

Theories on an illness happen to be supported with pieces such as I Felt a Funeral in My Brain. Internalization of experience yet pervades Emily Dickinson’s writing, as an effective poetic device.

 

The bustle in a house

The morning after death

Is solemnest of industries

Enacted upon earth, —

The sweeping up the heart,

And putting love away

We shall not want to use again

Until eternity.

 

Her freedom of thought has been repeatedly misinterpreted for disregard in matters grammatical. Thomas Wentworth Higginson bowed to the establishment, saying, After all, when a thought takes one’s breath away, a lesson on grammar seems an impertinence.

 

I think linguistics is specialization enough. Grammars (should, at least) belong with intellect and we cannot rid of them to have poetry, or the other way round. Plainly, licentia poetica cannot be subdued, therefore, let us not impose  grammatical canons on poetry. We can appreciate Thought Unbound and breathe deep, with language to have poetry as well as grammar.


Moreover, I honestly do not see anything ungrammatical about Emily Dickinson’s poetry; a slip does not denote absence of grammar, for everyone. American English has changed over the years, too.  I also do not take the verse for a personal or witness account. I think it has beautiful poetic devices and it is them to make poetry true. Despite Emily Dickinson father’s legal and political pursuits, I do not consider police or other files even likely sources of her poetic observation.

 

A human being might witness death, that yet not probably often, living a solitary life. The witnessing will be irrelevant to language skill, unless traumatic and therefore detrimental: burial grounds do not tell how to hold a pen. A human being also might read a book and verbally express own thought, which, being itself a best use of written matter, can challenge another person’s thinking more than a photographic report. And my attitude to critics cannot change: where is your (own!) better stuff, ladies and gentlemen?

 

Note on translation

 

There is no way to translate from one language to another and back to receive the original, whatever the text. More, there are no two languages of exact same rhyme and rhythm, as well as two languages of exact same word collocations and use.

 

I stay with the semantic field. For example, in American English, the word brain belongs with everyday uses for intellectual or visual processes. The Polish language would favor the words umysł and eyes, respectively.

 

When I was small, a woman died. … Pass back and forth before my brain

Gdy byłam mała, umarła kobieta. … Mi przed oczami w tę i z powrotem

 

Beside semantic reference in Polish, I also try to render the linguistic contour of Emily Dickinson’s poetry. American English and Polish differ much in sound. However, it is possible to reflect — that to mean a consideration, not mirroring merely — on rhyme and rhythm in both languages.

 

Naturally, the licentia poetica applies in translation, too.


Teresa Pelka

 

Polski

Poezja Emilii Dickinson przyciągnęła mnie dystansem jaki okazuje wobec świata, oraz odwagą w użyciu słów dla poetyckiej wyobrażeniowości. Wieczność i nieśmiertelność nie są zakazane, śmierć nie budzi strachu. Jednocześnie, autorka nie buduje płytkiej atmosfery wielkości: pani Dickinson była znaną samotniczką, przez całe jej życie.

 

Jak napisała Mabel Loomis Todd, Nie była niepełnosprawna, a w odosobnieniu żyła nie z powodu zawodu miłosnego. Jej życie było normalnym kwieciem natury o wysokiej introspektywności, której najlepsza z myśli nie mogła istnieć w pozorach.

 

Teorie o chorobie bywają wspierane utworami takimi jak I Felt a Funeral in My Brain. Internalizacja doświadczenia przepaja jednak pisarstwo Emilli Dickinson, jako wydajne narzędzie poetyckie.

 

Po domu to krzątanie

W poranek pośmiertny

Najsolenniejszym z przedsięwzięć

na ziemi jest, —

W sercu, umiatanie

Miłość odłożyć w jeden gest

Nie będziem potrzebować jej

Aż nadejdzie wieczność.


 

Jej wolność myśli wielokrotnie była brana za brak względów dla materii gramatycznej. Thomas Wentworth Higginson ukłonił się establiszmentowi, pisząc, W końcu, gdy myśl dech zapiera, lekcja gramatyki wyglądać może na jakąś jedynie impertynencję.

 

Moim zdaniem, lingwistyka jest specjalizacją wsytarczająco. Gramatyki przynależą z intelektem (a przynajmniej powinny), i nie możemy się ich pozbywać by mieć poezję, czy też w drugą stronę. Najoczywiściej, licentii poetica nie da się podporządkować, nie narzucajmy więc poezji gramatycznych kanonów. Możemy cieszyć się Myślą Niezwiązaną i oddychać głęboko, z mową która ma poezję, zarówno jak gramatykę.

 

Ponadto, szczerze niczego niegramatycznego w poezji Emily Dickinson nie widzę; poślizgnięcie nie oznacza nieobecności gramatyki, u każdego. Amerykański angielski także zmienił się poprzez wszystkie te lata. Nie biorę też tych wersetów za osobiste, czy świadka wyznanie. Uważam, że zawierają piękne poetyckie narzędzia, a to one czynią poezję prawdziwą. Względem Czasu i Wieczności, oraz mimo prawniczych i politycznych zajęć ojca Emilii Dickinson, nie uważam policyjnych czy innych teczek za możliwe źródło jej poetyckiej obserwacji.

 

Istota ludzka może być świadkiem śmierci, to jednak pewnie nie często, żyjąc samotniczo. Świadkowanie owo będzie dla wprawy językowej nieistotne, o ile nie traumatyczne i wtedy szkodliwe: ziemia pochówna nie mówi jak trzymać pióro. Istota ludzka może też czytać książkę i słownie wyrazić swą myśl, co będąc jednym z najlepszych zastosowań dla pisemnej materii, może pobudzać myślenie drugiej bardziej niż fotoreportaż. A moje podejście do krytyków zmienić się nie może: gdzie państwa (własna!) lepsza robota?
 

 

Notka o tłumaczeniu

 

Nie da się tłumaczyć z jednego języka na drugi i z powrotem, by otrzymać orginał, jakikolwiek to tekst. Więcej, nie ma dwóch języków o dokładnie takim samym rymie i rytmie, czy dokładnie takich samych kolokacjach i użyciach słów.

 

Ja pozostaję z polem semantycznym. Na przykład, w amerykańskim, słowo mózg jest w codziennym użyciu dla procesów intelektualnych bądź wizualnych. Język polski woli, odpowiednio, słowa umysł oraz oczy.

 

When I was small, a woman died. … Pass back and forth before my brain

 

Gdy byłam mała, umarła kobieta. … Mi przed oczami w tę i z powrotem

 

Prócz semantycznego odniesienia w polskim, staram się też oddać kontur językowy poezji Emily Dickinson. Amerykański i polski różnią się dźwiękowo znacznie. Refleksja nad rymem i rytmem — czyli zastanowienie, a nie jedynie odzwierciedlanie — jest jednak możliwa w obu językach.

 

Naturalnie, w przekładzie również stosuje się licentia poetica.

 

Teresa Pelka

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

pdf $ 1.79

paperback

hardcover

Recent Posts: Teresa Pelka, linguistics and translation

The Latin demeanor

The thing here is about saying Annuit coeptis, according to the classic Latin standard and knowing what and why, not only repeating memorized pronunciation.

The role of feedback in natural language

The work discusses human information processing, with focus to the role of feedback in language. Human information processing differs from artificial considerably.

Language mapping, a walk-through

Should we think this is too simple to be true, let us mind there is no natural language to require looking up volumes on philosophy, to make correct language structures.

Recent Posts: Grammar web log

Karta Praw USA i inne poprawki

The translation regards Bennett Wheeler typeset
the form to have taken part in content approval.
 
Przekład uwzględnia czcionkę Bennetta Wheelera, formę, która uczestniczyła w przyjęciu treści.

Konstytucja USA

Feel welcome to free posters in Polish and English. They preserve John Carter broadside layout, the print to have been part in adoption.
 
Zapraszam do darmowych plakatów i przekładu dla domeny publicznej. Zachowują układ tekstu Johna Cartera, który brał udział w adopcji.

Deklaracja niepodległości

The translation and posters regard John Dunlap typeset, the form to have taken part in content approval.
 
Tłumaczenie i plakaty uwzględniają czcionkę Johna Dunlapa, formę, która uczestniczyła w przyjęciu treści.

%d bloggers like this: