THE CHARIOT: RYDWAN

A że się dla Śmierci zatrzymać nie mogłam,
Ona dla mnie postój zrobiła uprzejmie;
Wóz uniósł jedynie nas
I Nieśmiertelność.

Wolno jechałyśmy, pośpiechu nie znała,
A wszak odłożyłam ja, przed wyruszeniem
Prace, i wypoczynki wraz,
Za tę przyjemność.

Minęłyśmy szkółkę, gdzie dzieci swawola
Domowych swych zadań niewiele znająca;
Minęłyśmy baczne zboża,
I zachód słońca.

Przy domku stanęłyśmy, co się wydawał
Jak w ziemi powierzchni wezbranie nieduże;
Z lekka tylko dach wystawał,
A gzyms jak wzgórek.

Wieki już minęły, ale każde stulecie
Odczucie mi daje krótszego niż ów dzień;
Wpierw wtedy myślałam, końskie łby
Patrzą, gdzie wieczność.

*****
First print Time and Eternity poem XXVII, 27
Johnson poem 712 | Franklin poem 479
*****

Because I could not stop for Death,
He kindly stopped for me;
The carriage held but just ourselves
And Immortality.

We slowly drove, he knew no haste,
And I had put away
My labor, and my leisure too,
For his civility.

We passed the school where children played,
Their lessons scarcely done;
We passed the fields of gazing grain,
We passed the setting sun.

We paused before a house that seemed
A swelling of the ground;
The roof was scarcely visible,
The cornice but a mound.

Since then ‘t is centuries; but each
Feels shorter than the day
I first surmised the horses’ heads
Were toward eternity.

The content may be used under any of the following licenses,
Treści można używać pod którąkolwiek z poniższych licencji:
CREATIVE COMMONS LICENSE 4.0,
CREATIVE COMMONS LICENSE BY-SA 3.0,
CREATIVE COMMONS LICENSE 2.5.