KOMENTARZ DO KOLEKCJI PIERWSZEJ

Z poezji „mamy, co bierzemy”, jako że nigdy nie będzie klucza ani prawzoru dla interpretacji uniwersalnej. To w poezji lubię. Jednakowoż prawdziwość materiału źródłowego jest względem obiektywnym: ażeby czytać wersety, dbamy, czy to autor ukształtował je tak, jak widzimy.

DLACZEGO PIERWODRUK?

Poglądy na poezję Emily Dickinson zmieniły się w roku 1955, gdy Thomas Johnson opublikował Poematy Emily Dickinson. Uniwersytet Harvarda otrzymał manuskrypty jej poezji w 1950, jako dar od Gilberta Montague. W 1956 College Amherts dostał kolekcję od Millicent Todd Bingham.

 
To po druku Johnsona pojawiły się komentarze o „obszernym” czy nawet „wszechobecnym” użyciu myślników, „niekonwencjonalnych” bądź też „nieoczekiwanych” dużych literach, czy w sumie „idiosynkratycznej poetyckiej praktyce” pani Dickinson.

Poezja Emily Dickinson była sukcesem wśród ludzi jej czasów. Ona, zarówno jak jej czytelnicy, znali poprawną pisownię, choćby mając świadomość tekstów założycielskich, jak Deklaracji Niepodległości, Konstytucji, czy Karty Praw.
 
W Deklaracji, byłoby osobliwością Johna Dunlapa rozpoczynać dużą literą wszystkie rzeczowniki, formy od rzeczowników pochodne i frazy gdzie rzeczowniki są węzłowe — uczynił to jednak wedle dość powszechnego i znanego stylu drukarskiego owych czasów.
 
Poza owym stylem, możemy dużą literą dookreślać pojęcia. John Carter pisał Konstytucję z dużej litery jako tą Zjednoczonych Stanów. Dla stanów poszczególnych, pisał słówko „konstytucja” z litery małej. Zapraszam do paru notek.

 
Emily Dickinson na pewno nie miała swojej poezji za jedynie żart, chociaż jej wiersze okazują także poczucie humoru. Jej utwory wydrukowano po raz pierwszy w roku 1890, przygotowane przez Tomasza Wentwortha Higginsona i Mabel Loomis Todd. Znali oni poetkę osobiście; wiedzieli jak tworzyła notatki, lub nakreślała swą poezję, oraz jak miała wyglądać czysta kopia — wedle niej samej. Ich wydanie nie ma „idiosynkrazji”. Te nastąpiły z drukiem Johnsona, w roku 1955.
 
Zacznijmy od prostego pytania: czy wierzymy, że Emily Dickinson próbowała mówić o bardzo wyjątkowych Pszczołach, Uszach, czy Ptakach, tak szczególnych, że pisze się je dużą literą? Możemy użyć druku Johnsona, poematu Bezpieczni w alabastrowych swych izbach.
Light laughs the breeze
In her Castle above them—
Babbles the Bee in a stolid Ear,
Pipe the Sweet Birds in ignorant cadence—
Ah, what sagacity perished here!
 
W internecie możemy spojrzeć na PRÓBKĘ F124C, szkic Bezpiecznych w alabastrowych swych izbach w Houghton, jednej z bibliotek Uniwersytetu Harvarda. Jest to autograf, egzemplarz napisany przez samą Emily Dickinson ołówkiem. Używała dużych liter na oznaczenie w zwrotce akcentu.


PRÓBKA HOUGHTON F124C;
KLIK ŁĄCZY Z DUŻYM OBRAZKIEM W INTERNECIE.

 
Nawyk ręki ma otwarte ε, porównajmy diadεms, Dogεs i soundless. Rzecz nie jest tu w akcencie wyrazowym czy długości samogłoski. Możemy zobaczyć Rεsurrections w rękopisie Wyrzeczenia, wydanego przez LITTLE, BROWN, ORAZ SPÓŁKĘ, jak również Edεn w manuskrypcie Nieujarzmionych nocy wydanych przez Higginson i Todd w roku 1891.

PISMO EMILY DICKINSON DRUKIEM LITTLE, BROWN ORAZ SPÓŁKI; KLIK ŁĄCZY Z DUŻYM OBRAZKIEM W INTERNECIE.
 
EMILY DICKINSON, MANUSCRIPT OF "WILD NIGHTS"
MANUSKRYPT “NIEUJARZMIONYCH NOCY” EMILY DICKINSON; KLIK ŁĄCZY Z DUŻYM OBRAZKIEM W INTERNECIE.
 
W pozycji średniej, między przednimi i tylnymi, oraz niskimi i wysokimi samogłoskami, znajduje się jakość centralna dźwięków mowy. Niektóre skrypty fonetyczne mogą ją interpretować jako SZŁĘ. Kształt ε przypomina greckie EPSILON. Mogło służyć oznaczaniu wysokości samogłosek względem centralnej szły.
 
Duże litery i epsilon nie były przeznaczone do druku. Możemy porównać Sukces, jak wydany w „A Masque of Poets”, kiedy Emily Dickinson żyła.
 

HOUGHTON 72S-700; KLIK ŁĄCZY Z DUŻYM OBRAZKIEM W INTERNECIE.
 
Dalej analizując fizyczne własności próbek, spójrzmy na kolejny egzemplarz z biblioteki Houghton, F124B. Poemat to nadal Bezpieczni w alabastrowych swych izbach.

EGZEMPLARZ HOUGHTON F124B; KLIK ŁĄCZY Z POWIĘKSZENIEM W INTERNECIE.
 
Próbkę zaakceptowali Johnson zarówno jak Franklin, a nawyk ręki nie ma tu charakterystycznego T, które widzimy w próbce F124C.

(TH) W PRÓBCE HOUGHTON F124C; KLIK ŁĄCZY Z POWIĘKSZENIEM W INTERNECIE.
 
F124B wygląda na bliższe czystopisowi niż F124C, a litera T rośnie — a nie staje się mniejsza — w miarę jak Emily Dickinson finalizuje tekst. Możemy powrócić do Wyrzeczenia drukiem przeez Little i Brown, dla słówek there, thought, czy that. Styl pisma wygląda na mniej swobodny niż w F124C.

 
Teorie o pogarszającym się wzroku Emily Dickinson zawodzą z poważnego względu: znaki pisarskie w F124B nie są większe, ani szerzej rozstawione.

 
Zanalizujmy Houghton F67A oraz F67B, kopie poematu Za późno. Pokazują tekst przepisany niemal spójnie z drukiem Higginson-Todd.
 
F67A różni się od Higgison-Todd dwoma słówkami, joy oraz remaining; F67B tylko słówkiem joy. Patrząc na rym, widzimy, że słówko to nie pasuje.
Delayed till she had ceased to know,
Delayed till in its vest of snow
Her loving bosom lay.
An hour behind the fleeting breath,
Later by just an hour than death, —
Oh, lagging yesterday!
 
Could she have guessed that it would be;
Could but a crier of the joy (?) [Higginson-Todd: glee]
Have climbed the distant hill;
Had not the bliss so slow a pace, —
Who knows but this surrendered face
Were undefeated still?
 
Trudno uwierzyć, że autorka przepisałaby cały poemat (kilka razy!), z jednym niepasującym słówkiem, do tego innym charakterem pisma. DATOWANIE RADIOWĘGLOWE mogłoby się okazać cenne, wraz z C14 atramentu.
 
Także w czasach Emily Dickinson, słówko glee mogło oznaczać pieśń. „Glee and glory”, motyw pieśni i sławy legend anglo-saksońskich, jest znacznie mniej znajomy czytelnikom dzisiejszym.
 
Słówko joy w miejsce glee gubiłoby potencjalne skojarzenie, a nawet mogłoby implikować radość osoby „kochającej” ze śmierci osoby „kochanej” (stąd cudzysłowie).
 
Poemat, choć ironiczny, nie wspiera takich przypuszczeń. Wiersz może sugerować KSIĘCIA ALBERTA SAXE-COBURG I GOTHA, którego małżeństwo z królową Wiktorią otaczane było w Anglii propagandą niesamowitego rodzinnego szczęścia, podważaną w czasach owej królowej, a także potem. Dzisiaj, możemy przeczytać wątpliwości historyk Jane Ridley via BBC NEWS. To za czasu „domowej błogości” królowej Wiktorii doszło do kolejnego spięcia między Stanami Zjednoczonymi a Brytanią, w AFERZE TRENT. Książę Albert zmarł w grudniu.
 
Aby pomyśleć o rzeczy poetyckiej na papierze, możemy rozważyć Legat: jest coś szczególnego w jego metryce.
 
Jeżeli zważyć na redukcję samogłosek, naturalną w angielskim, Legat da nam dwie zwrotki, 8 i 5 długości. Starożytne kanony pozwalały „sumować” długość samogłosek. Emily Dickinson używała swojego epsilon tylko w miejscu literki „e”. My możemy użyć symbolu з, wywodząc go z FENICKIEGO, bardzo popularnego pisma handlowców w rejonie Morza Śródziemnego, w Starożytności. Nasz symbol odnosi się do długości samogłoski i szły.
 
Druk pogrubiony zaznacza akcent w zwrotce. Litera S w superskrypcie jest dla samogłosek najkrótszych, w bliskości pozycji prozodycznie prominentnych. Możemy je liczyć jako pół długości. W starożytnych kalkulacjach, samogłoski długie można było liczyć jako dwie długości.
 
8    You    left    me,    sweet,    two    le_gз_cies, —
5    A    le_Sgз_cy    Sзf    love
8    A   Hea_Svзn_ly    Fa_Sthзr    would    con_tent,
5    Had    He    Sthз    of_Sfзr    of;
 
8    You    left    me    baund_Sdз_rēz    of    pain
5    SCз_pa_Sciзs    as    the    sea,
8    Be_tween    e_tзr_nı_ty    and    time,
5    Your    con_Ssciзs_Snзss    and    me.
 
W słówku „boundaries” dyftong nie stanowi dwóch samogłosek, ale może „się dodać” z pobliskim Sз; w „eternity”, akcent wyrazowy jest na centralnej jakości з.
 
„Duże litery” w egzemplarzu P90-28 w ekspozycji Houghton oraz uwydatnienie prozodyczne powyżej znacznie się pokrywają; próbka wygląda jednak na zmienioną w wysłowieniu.

P90-28, BEQUEST; KLIK ŁĄCZY Z POWIĘKSZENIEM W INTERNECIE.
 
Wszystko powyższe razem, dzisiejsze druki prezentują nieukończone wersje poezji Emily Dickinson, niektóre innym charakterem pisma albo i ręką innej osoby — gdy z dużej specjalnie litery Pszczoła czy Ucho nie ma jak czynić poetyckiego powabu.
 
Świadomi, iż nie wszystkie rękopisy w ich posiadaniu są autentyczne, czyli nie wszystkie zapisała sama Emily Dickinson, autorzy dla College Amherst mówią, że odtworzenie sposobu pracy poetki nad językiem jest dziś raczej niemożliwe: materiał oryginalny jest za skromny.
 
Żadna transkrypcja tych fragmentów nie odda istotnych detali tego, jak Dickinson oryginalnie kładła swą poezję na papier.
 
Pierwodruk jest moim jedynym rozwiązaniem.

POETYCKA INTERPUNKCJA

Zadaniem interpunkcji jest zaznaczać zakresy znaczenia. W poezji tekst mamy w wersach, a ich końce często działają jak przecinki. Złóżmy tekst w jedną linijkę, żeby zobaczyć tę rolę przecinka i wersu w wierszu Dla piękna umarłam.
I died for beauty, but was scarce adjusted in the tomb…
 
Moglibyśmy mieć wrażenie, że osoba ledwo pasowała do trumny, ale to zwyczajne, zatrzymać się na chwilę u końca wersu. Możemy wyrazić tę pauzę „domyślnym przecinkiem”.
I died for beauty, but was scarce, adjusted in the tomb…
 
Rzeczywiście, osoba poetycka nie martwi się o przestrzeń, a wkrótce dostaje towarzystwo.
 
W Samotnym domu podejrzenie, jakkolwiek by je próbować mieć za poetyckie, iż Słońce mogło być w stanie samo otworzyć drzwi, pozwala na myśl, że z domostwa jednak coś ukradziono:
While the old couple, just astir,
Fancy the sunrise left the door ajar!
 
Pierwodruk mógł jednak był „zgubić” przecinek.
While the old couple, just astir,
Fancy the sunrise, left the door ajar!

ZWROTKA TEMATYCZNA

Samotny dom dowodzi, że Emily Dickinson nie była stereotypowa w swej pisemnej kompozycji:
Od tej drogi, znam domy samotne,
Co rabuś by sobie upodobał —
Osłony drewniane,
Okna niskie,
Zapraszają
Na portyki…
 
DARMOWE ŹRÓDŁO: INTERNET ARCHIVE, CAŁOŚĆ PIERWODRUKU.
 
Biblioteka pokazuje jednak, że praca poetki nie była ukończona:
Suknią przez Dantego czczoną.
Sprzed roków setek, fakty
 
On z umiejętnością kreśli,
Aż kto winien w miasto przyjść…
 
ZOBACZ: INTERNET ARCHIVE, PIERWODRUK, W BIBLIOTECE.
 
STAN ZDROWOTNY nie pozwolił Emily Dickinson nawet zatytułować wszystkich jej wierszy.
 
Zwrotki potrzebują być integralnymi jednostkami sensu słownego. Wiatr zachęca do przemyślenia zwrotki jako strukturę tematyczną.
Z tych, co się szeroko rozlegają dźwięków,
Nie ma dla mnie zawołania
Jak ta stara rytmu miarka w drzew gałęziach,
Bez frazy akompaniament —
Wiatr ją czyni jakby aktem dłoni jakiejś,
A palcami czesze niebo,
Potem się waha, z nut kiściami opada
Dozwolonych mi, a bogom.
 
Gdy w zespołach wojażują sobie wiatry,
A po drzwiach przy tym brzdąkają,
Aż się ptastwo chowa wyżej,
Co by trwać w orkiestrowanie;
 
Pierwodruk ma tu przecinek. U końca wersu przecinek może jednak dać wrażenie, że coś jest przerwane, sfragmentowane. Możemy woleć średnik, by zakreślać tematycznie samodzielne struktury, jak tutaj, opis okoliczności. W pierwodruku, Przyjemności pragnie wpierw serce, W bibliotece, oraz Czy ma barka zatonęła w morzu dobrze obejmują to zastosowanie.
 
Przecinek zaznacza elementy semantyczne dalej rozwijane. Zobaczmy Sukces.
Success is counted sweetest
By those who ne’er succeed.
To comprehend a nectar
Requires sorest need.
Not one of all the purple host
Who took the flag to-day
Can tell the definition,
So clear, of victory,
As he, defeated, dying,
On whose forbidden ear
The distant strains of triumph
Break, agonized and clear!
 
Poemat przynosi obraz przelotnego zwycięstwa wroga. Decydując się na kształt jednolity, mogłam się kierować kopią druku 72S-700 w Houghton, którą przedstawia też Wikipedia.

HOUGHTON 72S-700; KLIK ŁĄCZY Z DUŻYM OBRAZKIEM W INTERNECIE.
 
Wydawca Tomasz Niles, wedle książkowej relacji przyznał w liście do Emily Dickinson, „bez wątpienia spostrzegła Pani, iż zmieniono nieco [jego] frazy” (jak przedstawia WIKIPEDIA, Sewall, Richard B. Życie Emily Dickinson. Cambridge, MA: Harvard University Press, 2003 (wydanie szóste): ISBN 0-674-53080-2).
 
Ostatnie wersety jak w Masce Poetów pozostawiałyby definiowanie sukcesu osobie zaznającej porażki: wróg zabiera flagę, a główna postać umiera, słysząc triumfalne okrzyki, the distant strains of triumph break, agonizing clear.
 
Semantyka przeciwstawna nigdy jednak nie staje się pomyleniem pojęć, w pisarstwie Emily Dickinson, a wedle Higginson-Todd postać główna traci flagę, lecz niedaleko słyszy wroga pokonanego:
The distant strains of triumph
Break, agonized and clear.
(Higginson-Todd)
 
Mimo pochwał, Emily Dickinson nie lubiła publikować, a powodem mogły być błędy wydawnicze. Problem był tu jednak w wysłowieniu, a nie podziale na zwrotki.
 
To integralność tematyczna skłoniła mnie do zaprezentowania Chorału dnia jako układ 3×3 ― 6 ― 2×3 ― 6, a pojęcie struktury tematycznie samodzielnej skłoniło mnie do przedstawienia Letnich zastępów jako zwrotek trzywersowych.
 
Wzgląd na samodzielność struktury tematycznej sprawił, iż ukształtowałam tekst w dwie zwrotki dla Przeniesienia oraz Śmierci i życia. Przychylność dla toku myśli wymogła połączenie wersów w kształt jednolity dla Świtania, Może by tobie kwiat kupić, Wkroczył orszak pogrzebną bramą, oraz Po domu się krzątania.
 
Sens słowny wskazał, aby przemyśleć przecinek dla Piosnką posłużenia, Jednej renomy, oraz Pogrzebu.
 
Średnik raczej niż przecinek zamyka pierwszą zwrotkę w Trawach; średnik pozostaje dla zwrotki czwartej, z powodów frazeologicznych:
And even when it dies, to pass
In odors so divine,
As lowly spices gone to sleep,
Or amulets of pine;
 
And then to dwell in sovereign barns…
 
Pozostawiam połączenie przecinka i myślnika w Ujściu. Intencja mowna w wersie ostatnim jest zależna od uprzedniej przesłanki:
I’ll fetch thee brooks
From spotted nooks, —
Say, sea, take me!
 
Moglibyśmy powiedzieć, że przecinek i myślnik zaznaczają frazową anaforę, albo prościej, iż sens składania oferty zależy od tego, co jest oferowane.
 
Kropka może zaznaczać zakończenie toku myśli w pierwszej zwrotce Z Potomakiem. Średnik utrzymuje się dla zamknięcia trzeciej i piątej zwrotki w Indiańskim lecie, zarówno jak drugiej zwrotki tematycznej w Emancypacji.
 
Ułożyłam także zwrotki tematycznie dla Biblioteki, Na próżno, Zmartwychwstania, Żony, Apoteozy, Kwiecia maja, Pąsowej dzięcieliny, Pana pszczoły, Dnia, Choiny, Pogrzebu, oraz Podziękować jej poszłam.
 
To wszystkie moje adaptacje. Mają jedynie wspomagać postrzeganie tekstu w jego toku i nie zmieniają semantyki.

INSPIRACJA GREKĄ I ŁACINĄ

Jest naturalnym, osobie o językowym zamiłowaniu, studiować go do szczegółu. Emily Dickinson wyraźnie dokonała takich studiów.
 
Nie tylko zwrotki czy składnia, słowa też mają komponenty. Cząstki słówek mogą być inspiracją. Porównajmy łacińską i grecką cząstkę –lus-.

  • W szaleństwie wiele jest duchowego zamysłu: greckie alusson, ang. madwort, Farsetia clypeata; alussos, leczący szaleństwo; alusidotos, łańcuchem obwiązany.

Próbki wyszukiwania zawierają pisownię grecką.

 

  • Zastrzeżenie: łacińskie divinatio oznaczało też badanie sprawy kończące się tajnym głosowaniem; stąd divine majority można interpretować jako osobistą decyzję.
  • Bezpowrotnie: greckie anaplusis, zmywanie, obmywanie; anelusis, pójście gdzieś, powrót; elusis, krok, sposób chodzenia; łacińskie lenunculus, mała łódka, barka, skiff (dyrdająca łódeczka).
  • Masz li w serduszku źródełko: łacińskie rivulus, małe źródełko, mały strumyk; galgulus, mały ptaszek; aridulus, suchawy.
  • Na burzy przeciągłej: greckie enelusios, rażony piorunem.
  • Kompani: łacińskie collusor, kompan w zabawie; condiscipulus, kumpel ze szkoły; angelus, posłannik, anioł; lapillus, kamyk, minerał; lusus, gra, zabawa; greckie omelusia, towarzystwo.

 
Proszę spróbować narzędzia językowego Perseusz, dla łaciny i greki.

 
Wzorcowanie morfemiczne poprzedza prezentację psychologiczną w Z Potomakiem. Łacińskie angellus, podwójne el w łacinie, oznaczało kąt.
Patrząc tak na nią; jak powoli
Roku mijać musiały pory,
Nim nadciągnęła palba pod kątem,
Gdy on przechodził obok!
 
Lecz dumnych obydwoje,
Kobieta i jej chłopiec
Mi przed umysłem, w tę i z powrotem,
Jak w niebo patrzę.
 
O nic innego nie poprosiłam buduje abstrakcyjny obraz na cząstce językowej upo/ypo: łacińskie cauponarius, sklepikarz, handlowiec; greckie isotypos, podobnie ukształtowany, synypoptosis, równoczesna prezentacja zmysłom, upopternis, gałka (guzik którym da się kręcić), oraz upo, poniżej, przy oglądaniu obrazka (jak Brazylia na mapie).
O nic innego nie poprosiłam,
Innego nie broniono niczego.
Istność za to złożyłam w ofercie;
Kupiec się możny do mnie uśmiechnął.
 
Brazylia? Sam gałeczką pokręcił,
Na mnie do tego nie spoglądając:
„Lecz proszę pani, czy nic innego
Dzisiaj byśmy nie mogli pokazać?”

DO ANTYCZNOŚCI I Z POWROTEM

Od tysięcy lat, cząstki językowe są w stanie złożyć się na więcej niż jedno słowo, w więcej niż jednym języku. Już starożytni widzieli słowa jako zdolne mieć więcej niż jeden sens.
 
W łacinie, słówko praesentio odnosiło się nie tylko do przepowiedni, ale też przewidującego postrzegania. Praesens znaczyło w zasięgu wzroku, obecny. Kształt słowny preasensus był taki sam, implikując coś lub kogoś przewidywalnie obecnego, czy przeczucie.
 
W Przeczuciu, liczba mnoga, Słońca, może sugerować teorię Proto-Indo-Europejską WILLIAMA JONESA (członka KRÓLEWSKIEGO TOWARZYSTWA NA RZECZ POPRAWY NAUK NATURALNYCH). Spekulował on, że języki europejskie i indyjskie pochodziły od jednego przodka.
 
Nigdy nie było na to żadnego dowodu. Jak porównać tylko łacinę i grekę, mamy niepodobne słówka dla Słońca: Sol i Helios („słońca”). Wszystkie inne rzeczowniki są w liczbie pojedynczej, z wyjątkiem słońc. Oczywiście nie wspiera to PIE. Zapraszam do lektury, NO MAN, WOMAN, CHILD, OR HOUSE, WITH THE PIE.
 
W Chmurności, kształt słowny some one był dość zwyczajowy w przekładach z łacińskiej klasyki, jak Cycerona. Różnica w pisowni miała oznaczać „ktoś wskazywany”, a „someone” pozostawało potencjalnie synonimiczne z „anyone”. Dziś o różnicy decyduje kontekst.
 
Poetka pozwoliła też słówku divine klasycznie przywodzić znaczenia jak psychologiczny lub wybrany. W Zastrzeżeniu, dusza, aby o sobie decydować, podąża za swą divine majority, czy też pierwszeństwem duchowym swej woli, względem antycznej łaciny. W szaleństwie także przywodzi ludzką psyche.
 
Słówka jak heavens, skies, czy divine korelują z łacińskim cœlum, które znaczyło „tam, gdzie są gwiazdy” bądź „najwyżej”, co do jakości.
 
Wonie boskie w Trawach, nić boska w Pozłociu, czy nieziemskie upojenie w Stawiamy żagiel, wszystkie odnoszą się do wyśmienitych i ziemskich doznań.
 
Antyczne rzymskie mitologie miały też niebiosa za „tam, gdzie idą dusze zmarłych”. Orzeł, po łacinie aquila, bywał także symbolem pochówkowym. W poezji Emily Dickinson, słówka heaven lub skies nie orzekają z góry o Sądzie Ostatecznym i zbawieniu; są bliżej sensu „po tym jak umrzemy”:
Na rozum, w niebiesiech
Jakoś kwita będziemy,
Z równaniem jakimś lepszym;
Ale co z tego?
(Na rozum, świat jest krótki).
 
Niektóre formy orzeczenia w jej poezji mogą przynosić skojarzenia z antycznymi greckim filozofami.
Captivity is consciousness,
So’s liberty.
(Emancypacja).
 
Filozofowie owi organizowali pojęcia w kategorie. Możemy interpretować powyższe wersy następująco: niewola przynależy z kategorią ŚWIADOMOŚĆ; człowiek jest świadom czy w niewoli, a tak samo jest ze stanem czy uwarunkowaniem bycia wolnym. Takie logiczne orzeczenie możemy znaleźć na przykład w Arystotelesie.
 
Angielski jest językiem niefleksyjnym. Aby utrzymywać, iż świadomość jest zniewoleniem, trzeba by użyć regularnej składni i powiedzieć dosłownie:
*consciousness is captivity.
 
Wiersz Mine może sugerować rzadką książkę, możliwie greckiej poezji lub filozofii. Biały głos był głosem aprobaty w starożytnej Grecji, co w sprawach państwa wymagało afirmacji przez urzędników zwanych prytanami.
 
Żadna nowoczesna interpretacja głosowania się nie stosuje. Pierwsze „białe wybory prymarne” odbyły się po roku 1890, a Emily Dickinson zmarła w 1886.
 
Takoż pieczęć królewska to ex libris, pieczątka mówiąca dosłownie “spomiędzy książek należących do…” Webster z roku 1828, na STRONIE 544 EKSPOZYCJI, wywodzi delirium od błądzenia w pasie roli, a te w orce liczono. Strony ex libris to często te bez numeru, na początku czy końcu książki.

NADNATURALNOŚĆ, CZY BÓG

Ponad wszelką wątpliwość, Emily Dickinson używała osoby poetyckiej, którą to frazę wolę od lirycznego podmiotu. Fraza osoba poetycka nie jest tym samym co istota ludzka; lingwistycznie jest jak osoba gramatyczna, gdzie możemy używać zaimków osobowych także dla zwierząt i rzeczy, proszę zobaczyć Piosnką posłużenie, czy Nigdy warzony, napój popijam.
 
Jej zaimki osoby pierwszej, ja lub my, odeszły od materialnej egzystencji w Odważnie jest walczyć głośno, czy Wyrzeczeniu. Odniesienie do materialnej i ludzkiej rzeczywistości nie oznacza jednak samej poetki w Chrzcielni miłości.
 
Jakkolwiek jej poezja nie jest spowiedzią, jej sposób prezentowania spraw wiary zawsze wiąże się z człowiekiem jako czującą i myślącą istotą: materialną, duchową, czy jedno i drugie.
 
Czująca i myśląca istota nie zakłada z góry wyniku czy rezultatu wydarzeń, nawet jeśli jest wobec siebie łagodnie humorystyczna:
Bo dla niebios inna sprawa
Dumać, a się cucić z nagła…
(Rouge gagne)
 
Możemy porównać W stylu a priori, motyla szatkę, humorystyczny utwór, gdzie skojarzenie z APRIORYZMEM może przyjść w paraleli z Pozłociem.
 
To myślenie pozwala człowiekowi pocieszyć się lekturą:
Przetańczył dni które miał za podłe,
A skrzydeł nadanie
Miał tylko z książki. Jaką swobodę
Bez pęt, dusza daje!
(Księga jakaś).
 
Jest to ludzkie odczuwanie — chcieć, aby afekt przetrwał:
Przed Boga siedziskiem sędziowskim,
Drugi raz, a ostatni
Widzą się duchowo kochania,
W wejrzeniach niebiosa mają —
Niebiosa nad niebo, przywilej
Oczy widzieć wzajem.
(Zmartwychwstanie).
 
To ludzkie odczuwanie zarówno jak myślenie, kojarzyć zjawiska i emocjonalną reakcję:
Jest nachylenie światła,
W popołudnia zimowe;
Przytłacza jak powaga
Tumskich melodii.
 
Ranę przynosi z Niebios;
Blizny nie odnajdziemy;
Różnica tylko wewnątrz,
Gdzie słów są sensy.
(Jest nachylenie światła).
 
Przeciętny, codzienny człowiek może stanowić różnicę, nawet bez wzmiankowania w poemacie: wiara w Boga jest sprawą ludzką.
Nie robi to różnicy w dali rozległej,
Tak samo przychodzą pory roku…
(Dwa światy). Możemy porównać Piosnką posłużenie, gdzie ptaszę, nawet jeśli się ukarża na długość kazania regularnego kaznodziei, świętuje wtedy, kiedy ludzie.
 
Bóg czy Ojciec Niebieski, słowa te przynależą z ludzką pojęciowością, a ta bywa, że jest różna, a też z czasem się zmienia. Legat jasno nawiązuje do Starożytności. Zaimek nieokreślony kieruje do czasu przed chrześcijaństwem, kiedy pojęcie jednej ojcowskiej postaci w niebie nie było powszechne:
Legaty twe, słodkie, mam dwa;
Dar miłości jednym —
Ojciec jakiś w Niebie by rad,
Jak by Mu przeznaczyć;.
 
Przez pojęciowość rozumiem ludzką zdolność opisywania i odnoszenia się do rzeczywistości przy pomocy pojęć, czyli koncepcji o doświadczeniu, wiedzy, supozycji, a też kreatywności (porównajmy SŁOWNIK MERRIAM-WEBSTER W SIECI).
 
Bezpieczni w alabastrowych swych izbach pokazują sposób uprawiania wiary jako rzecz ludzką i nie zawsze mądrą. Wiersz nie jest o chrześcijaństwie. Fraza the members of the resurrection” lokalizuje, odnosi się do konkretnego otoczenia. Chrześcijaństwo było globalne już w czasach Emily Dickinson, co więcej, według tego wyznania nie wszyscy ludzie mający dostąpić zbawienia już się urodzili, i do dziś.
 
Pomyślmy o antycznym Egipcie. Ludzie nie mieli jak wierzyć, że zmumifikowane ludzkie szczątki mogły kiedykolwiek odzyskać funkcje życiowe. Porównajmy:

Fraza krokiew z satyny, z kamienia dach wygląda na paralelę między niepraktyczną konstrukcją a udawaną wiarą.
 
Na koniec, słówko „Bóg” może być słownikowym hasłem. Spróbujmy SŁOWNIKA WEBSTERA 1828.
Blady mój towarzyszu, o mnie wątp!
Gdy i Bóg by uraczony
Umiłowania owego cząstką
Co tobie nie poskąpiono.
(Ustępstwo).

SENS SŁOWA I LUDZKIE DOŚWIADCZENIE ŻYCIOWE

 
Jest w pracach Emily Dickinson słówko brane o wiele nazbyt neurofizjologicznie, a słówkiem tym jest pain, rzeczownik pospolity.
You left me boundaries of pain
Capacious as the sea,
Between eternity and time,
Your consciousness and me.
(Legat).
 
Granice jak wyżej mogą być tylko bezsensowne, dla doznania fizycznego. Nawet jeśli człowiek nie miał doświadczenia z bólem poważniejszego niż ból mleczaka, człowiek wie, że nie da się doznań fizycznych przekazywać, czy nimi zamieniać. Wcześnie w życiu uczymy się, że nasze ciała są indywidualne.
 
Język angielski ma jednak frazę to take the pains, by wyrażać świadomy wysiłek. Ten nie musi przynosić fizycznego, psychologicznego, czy bólu jakiegokolwiek dosłownie. Co do greki, możemy porównać barymochthos, pracochłonny.
 
Starożytne BARYS mogło znaczyć ciężki, zarówno jak głęboki, czy mocny: pojęcie stosowało się dla masy, długości i natężenia, także z efektem nasilenia, jak w barathrodes, znaczącym otchłanne dla morza, lub przepaścista dla drogi czy ścieżki; zobaczmy NARZĘDZIE SŁOWNIKOWE PERSEUSZ. Fraza bareia prosodia oznaczała GRAWIS, cechę lingwistyczną.
 
Dzisiaj, możemy przeczytać o fragmentarycznym kanonie z antycznymi greckimi epigramatami, który Uniwersytet Yale nabył w roku 1996. Przekazuje on opowieść o poecie, który przeżywszy „funta lat”, pracując nad jakąś pracochłonną gramatyką, szedł do Hadesu — radzić zmarłym. Kevin Wilkinson interpretuje ów „funt lat” jako 70 lat życia PALLADASA.

Dla Bolenia tajemnicy, możemy spróbować pomyśleć o języku jako narzędziu kognitywnym. Emily Dickinson byłaby prekursorką takiego użytku, a ból nie ma tu jak być dosłownie bólem.
Bolenie ma jakąś pustkę;
Wskazać o sobie nie umie,
Kiedy nastało, czy może,
Gdy go nie było, był choć dzień.
 
Samo jest przyszłością swoją,
A gdy bez okoliczności,
Przeszłość zna przysposobioną
Dla czasów bolenia nowszych.
 
Nie ma bólu, fizycznego czy psychologicznego, bez świadomości jego początków i źródła, u ludzi zdolnych pisać. Jeżeli spojrzymy na językowe paradygmaty, zauważymy że czasowniki jak polskie boleć nie mają Strony Biernej. Nie mówimy *jesteśmy boleni. W tabeli koniugacji, miejsca dla Strony Biernej będą puste.
 
Podejmując implikację kognitywną: nie musimy się uczyć wszystkiego z doświadczenia. Szczególnie uczynienie życia bolesnym nie uczyniłoby go znaczącym.
 
Emily Dickinson była kognitywna względem przedimków, a oraz the. Werset I like a look of agony w Naprawdę, przeczy upodobaniu: mielibyśmy tu the look of agony. Konanie jest homely, wiersz jest o zwykłym umieraniu.
I like a look of agony,
Because I know it’s true;
Men do not sham convulsion,
Nor simulate a throe.
 
The eyes glaze once, and that is death.
Impossible to feign
The beads upon the forehead
By homely anguish strung.
 
Jest kognitywnie dość prowokującą, myśl o tym świecie bez śmierci; myśl, czy byłaby osoba skłonna pozostać na tej planecie na wieczność. Dalej o przedimkach, I lost a world (Zawieruszony) nie ogłasza końca świata, the end of the world.
 
Dla słówka to like możemy się zwrócić do WEBSTERA 1828, STRONA 54. Za Szekspirem, ma sens jak naśladować; za Lockiem, wybrać.
 
Kognitywną indywidualność w obrazowaniu świata widać w Zachodu Słońca morzu. Morze Żółte jest na Dalekim Wschodzie, lecz Rzeka Żółta, aby dostarczyć mu wód, nadpływa — równie geograficznie — z zachodu.
 
Ludzkie mapowanie kognitywne jest antropocentryczne o ile uwzględnia punkt widzenia osoby mapującej. Myślenie o każdym człowieku na świecie nie zdarza się często, a mogłoby nawet być dziwnym, kiedy uwaga jest na lokalną faunę lub florę.
 
W Kwieciu maja, fraza every human soul odnosi się do wszystkich w okolicy.
Next to the robin
In every human soul.
 
W mowie codziennej także dziś, fraza nikt nie wie mówiłaby raczej nikt dokoła nie wie.
 
W codziennym życiu, mało co jest bardziej prozaiczne niż odkurzanie książek. Kreślenie wersów o prozie życia przynależy z geniuszem (weźmy pióro i papier, i spróbujmy). Tutaj, osoba poetycka czyta, gdy nadchodzi czas na odkurzanie. Przerwanie ciekawej lektury wymaga pewnego samozaparcia, stąd ustępstwo.
 
W internecie możemy znaleźć próby interpretacji tych wersów jako afektu autorki dla człowieka (THE PROWLING BEE), ale osoba poetycka musiałaby być bardzo zarozumiała, aby zakładać realny związek z Bogiem.
Gdy i Bóg by uraczony
Umiłowania owego cząstką
Co tobie nie poskąpiono.
 
Nie ma dowodów, iż Emily Dickinson żywiła takie przekonanie. Względem ludzkiej miłości i Boga, są jej poetyckie utwory Dowód oraz Zmartwychwstanie.
 
W Dowodzie, chrześcijańskie zbawienie jest nadzieją dwojga kochających się ludzi, by się znów spotkać. W Zmartwychwstaniu, osoba poetycka obrazuje takie spotkanie, przed Bogiem sędziującym. Bóg jest istotą inną od ludzkiej, także duchowo.
 
Pośród atrybutów z ludźmi dzielonych, Bóg jest w każdej filozofii bądź religii istnością o własnej woli i afekcie. Nikt nie bierze sprawiania Bogu przyjemności za pewnik. Na szczęście, pierwszy wers Ustępstwa ma wskazówkę: my dim companion. Jest dim capacity for wings oraz fear too dim, w poezji Emily Dickinson; są dim, long-expectant eyes oraz dim countries; jest dim sounding oraz dim border star; dimity in convictions, dimities of blue, oraz dimming in thought, a także traits dimmer than a lace — ale nie ma dim persons czy people, osób czy ludzi.
 
Co może ulec przymgleniu, z czasem? — Druk. A companion może być leksykonem, podręcznikiem, lub kompendium. Osoba poetycka nie spodziewa się swojego imienia w pisemnym źródle, które ma dla Boga definicję (content może też być treścią książki). Moim podejrzanym jest WEBSTER Z ROKU 1828, STRONA EKSPOZYCJI 834, hasło God.
 
Względem sprawiania przyjemności ludziom, dar z kurzu mógłby być tylko śmieszny. Nigdy nie było tak biednych ludzi.

RZECZYWISTOŚCI JĘZYKOWE

 
Poezja bywa tłumaczona. Znaczy to, że zaczyna ona istnieć w więcej niż jednej językowej rzeczywistości. Rzeczywistość ta nie zawsze jest wynikiem kognitywnym, czego dowieść potrafi rodzaj gramatyczny.
 
Nie tylko polski ma owo arbitralne gramatyczne przypisanie, co go nikt seksualnie nie bierze: książki czy rowery nie są dziewczętami lub chłopcami, a jabłka nie są trzecią płcią. Nie myśli się o fraku dla francuskiego cahier, czy sukni dla niemieckiej Zeitschrift.
 
Prócz innych prac, wykonuję tłumaczenia z amerykańskiego na polski; proszę pozwolić, żebym skupiła się na tym.
LULU.COM/SPOTLIGHT/TERESAPELKA
 
Przy przekładzie poezji Emily Dickinson, rodzaj gramatyczny pszczoły wymaga świadomego podejścia. Po polsku pszczoła to ona. Ażeby nie „re-orientować” wersów „seksualnie”, tłumacz może musieć pójść „w górę rodzinnego drzewka”, którym tu są Apidae.
 
W Apoteozie używam polskiego trzmiela, gramatycznie męskiego. W humorystycznym Panu pszczole daję biologicznej taksonomii prefiks jak dla ludzkich imion. Polski nie wymaga dużych liter dla takich bajkowych fraz, choć Mr. Bee po angielsku i owszem. Dwa światy mają polskiego brzmika, jako że
To rozłąka z jego różą
Jemu jest katorgą.
 
Ścieżka wiedzie także „w górę rodzinnego drzewka” dla przekładu bobolinka. To lokalne nazwanie północnoamerykańskie, jak widzimy je w Piosnką posłużeniu, formalnie bywa tłumaczone na sposoby sugerujące Środkowy lub Daleki Wschód: polskie ryżojad oddaje pseudo-Linneuszową etykietkę Dolichonyx oryzivorus, właściwie żart. W Ameryce bobolinki są znane z jedzenia ogółem ziaren i insektów.
 
Neologizm dolichonyx jest grecko-łacińską mieszanką. Morfem dolicho– pochodzi od greckiego dolichos, znaczącego „długi”. Łacińskie -nyx tworzyłoby jednak „podługowaty”.
 
Konstrukt jak oryzivorus może i dawałby królestwu zwierząt nowy rząd, gdyby nie było problemu dowieść, że są ranivora: mamy liczbę mnogą, omnivora, carnivora, czy herbivora, bo zdolne się poruszać formy życia nie lubią przesadnych ograniczeń w stylach żywienia. Proszę sprawdzić ŁACIŃSKI SUFIKS -VORUS w Wikipedii.
 
Etykietkę tę utworzono po śmierci Linneusza. Oryginalne Regnum Animale jej nie ma. Wiele języków przyjęło nazwę lokalną i oryginalną, bobolink; proszę zobaczyć na WIKISPECIES: BOBOLINK. Na szczęście, bobolinki mają dużą i międzynarodową rodzinę, Passeriformes. Po polsku, krewniacy to wróblowe.
 
Wracając do rodzaju gramatycznego, śmierć jest rodzaju męskiego w angielskim, a żeńskiego w polskim, lecz zrozumiale nie ma roli seksualnej nawet uosobiona. Przekład może po prostu użyć rodzaju gramatycznego, jak w Rydwanie:
A że się dla Śmierci zatrzymać nie mogłam,
Ona dla mnie postój zrobiła uprzejmie…
 
Egzystencja poszła różnymi ścieżkami, od swych antycznych początków. Polska egzystencja przyjęła znaczenie życia codziennego, często jako część frazy szara (ponura, zwykła) egzystencja. To polskie istnienie kolokuje bardziej z filozofią. W liczbie mnogiej mogłoby jednak implikować więcej niż jedną ludzką istotę. Ażeby oddać angielską liczbę mnogą, existences, możemy odwołać się do stylów istnienia, istnienia może i nie jeden styl, jak w Boję się?
 
Polski i amerykański różnią się w ujmowaniu części ciała. Amerykański będzie mieć fingers oraz toes. Polski ogółem wyspecjalizowane części kończyn, palce, zarówno u rąk jak stóp; stąd dłonie w moim przekładzie Umierania.
 
Na koniec, polska rzeczywistość językowa ma dziś znacznie więcej nakazów niż amerykańska. W roku 1996 RADA JĘZYKA POLSKIEGO stała się oficjalnym ORGANEM REGULACYJNYM dla polskiego. Rada zdecydowała o czasowniku „wziąść”. Angielskie to take występuje w poezji Emily Dickinson.
 
Sprawa dotyczy polskiego [ą] i [ę], wraz ze zjawiskiem językowym jak „pasywna welarność”. Profesor JAN MIODEK wywodzi polski czasownik „wziąść” od „proto-słowiańskiego” „vzęti”, ale ani rosyjski, ani czeski, słowacki, czy inny słowiański język [ę] nie ma. Owa „proto-słowiańszczyzna” pewnie była matką jedynie polskiego języka.
 
Owo „proto-polskie” [ę] musiałoby zniknąć zanim powstało pierwsze pisemne źródło po polsku, a pojawić się ponownie gdzieś tak około Renesansu. Zobaczmy staropolskie Day ut ia pobrusa, a ti poziwai w WIKIMEDIACH.
 
Pojawienie się [ę] na Litwie zbiega się w czasie z POLSKO-LITEWSKIM KRÓLESTWEM, a polskie [ę] nadal występuje w zapisach wraz z innymi wpływami francuskimi poprzez UNIWERSYTET JAGIELLOŃSKI.
 
Względem pasywnej welarności, polskie słówka mające w bezpośrednim następstwie dwa tylnojęzykowe dźwięki mowy, zawsze mają w sylabach akcentowanych trzeci taki dźwięk. Możemy porównać kształty słowne jak pć, gć, siąść, przeć. W pć i gć, literka „i” przynosi dźwięk jak [j] w słówku year. Pomysłem Rady jest zezwalać na następstwo dwóch tylnojęzykowych dźwięków mowy ściśle, wziąć.
 
Świadomość językowa Emily Dickinson nie pozwala na insynuacje o fonologicznej przewinie, stąd zabronione „wziąść” w Chrzcielni miłości. W Naszym wymiarze nocy jest powziąć — akcent wyrazowy pada tu na pierwszą sylabę.
 
„Wziąść” i „powziąć” to formy u większości, o ile nie wszystkich literatów jej czasów. Pozostają tymi, których nauczyłam się i używam ja. Wziąć wywołuje nasalizację. Aby jej uniknąć, potrzebny jest dodatkowy artykulacyjny wysiłek, co skutkuje przeważnie spowolnieniem lub segmentacją mowy.
 
Ludzie ciekawi fonemiki, czy dla nauki języka, czy poezji, mogą zechcieć zobaczyć moje arkusze czasowników nieregularnych.

OSOBOWOŚĆ A PISARSTWO

 
Przeczytałam ładnych parę analiz o pisarzach. Różniły się one jak ich autorzy, a działalność własna komentatora zazwyczaj wpływała na jego czy jej obraz osoby językowo kreatywnej. Ludzie którzy nie byli autorami wyraźnie dozwalali na więcej spekulacji nad umysłem i zachowaniem. Plotce lub opinii zdarzało się przypisywać pisarstwu nawet szaleństwo bądź narkotyki, dość potężne odia.
 
Jestem lingwistką i pragmatyczką. Dla mnie aktywność językowa to sprawa zwykła i normalna; także mój chleb, w przeliczeniu za słowo czy plik w translacji. Nie potrzebuje ona zjawisk nadnaturalnych, czy aberrujących od normy. Mówiąc prosto: jedni lubią piec chleb, inni robić podkowy, a niektórzy lubią parać się słowy.
 
Ze strony prostych faktów, pisarstwo Emilii Dickinson jest trzeźwe. Jej wyobrażeniowość jest leksykalna, jej styl nie ma wielosłowności, repetytywnej fonemiki, czy błędów anafory jakie możemy znaleźć u osób zaburzonych umysłowo bądź uzależnionych. Jej twórczość ma świadomość osoby poetyckiej jako narzędzia, a językową naiwnością nie zajmuje się wcale.
 
Odnośnie do samotniczych zwyczajów, jest stan skupienia, któremu odosobnienie i cisza sprzyjają. Jest szczególnie pożądany dla pracy językowej; pochłonięcie językową materią umie przynosić naturalne, emocjonalne i intelektualne nagrody. Jak nie podejrzewa się pustelników, autorzy także nie mają na celu obrażania świata. Odosobnienie nie musi oznaczać samotności, a nie ma też jak być stanowiskiem ponad ludźmi:
Na rozum, w niebiesiech
Będziemy jakoś kwita,
Z równaniem jakimś lepszym;
Ale co z tego?
(Na rozum, świat jest krótki). Życzę przyjemności: darem Emilii Dickinson była zdolność łączenia językowej wprawy z prostym urokiem mowy, do czego możemy powrócić pomimo druku Johnsona.

Feel welcome to comment

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.