Epitaph: Epitafium

Step lightly on this narrow spot!
The broadest land that grows
Is not so ample as the breast
These emerald seams enclose.
Step lofty; for this name is told
As far as cannon dwell,
Or flag subsist, or fame export
Her deathless syllable.

 

*****

 

Stąpaj lekko, w wąskim tym miejscu!
Ziemie żywe, najszersze
Piersi tej pełnią nie równe
Co ją szmaragdu obrąb obejmie.
Wzniośle stąpaj; bo to imię rzecze
Każdy, gdzie armata się zatrzymuje
Flaga trwa, a sława niesie
Sylabą co nie umrze.

At least to pray is left

At least to pray is left, is left.
O Jesus! in the air
I know not which thy chamber is, —
I ‘m knocking everywhere.
Thou stirrest earthquake in the South,
And maelstrom in the sea;
Say, Jesus Christ of Nazareth,
Hast thou no arm for me?

 

*****

 

Przynajmniej, pozostaje się modlić.
O Jezu! w przestworzach
Nie wiem, które twoje pokoje, —
Wszędzie stukoczę.
Na południu, twoim ziemi wstrząsanie
I wir melstromu morskiego
Powiedz, Jezu Nazaretański,
Nie masz ty dla mnie ramienia?

Going to heaven!

 

Going to heaven!
I don’t know when,
Pray do not ask me how, —
Indeed, I ‘m too astonished
To think of answering you!
Going to heaven! —
How dim it sounds!
And yet it will be done
As sure as flocks go home at night
Unto the shepherd’s arm!

 

Perhaps you ‘re going too!
Who knows?
If you should get there first,
Save just a little place for me
Close to the two I lost!

 

The smallest “robe” will fit me,
And just a bit of “crown;”
For you know we do not mind our dress
When we are going home.

 

I ‘m glad I don’t believe it,
For it would stop my breath,
And I ‘d like to look a little more
At such a curious earth!
I am glad they did believe it
Whom I have never found
Since the mighty autumn afternoon
I left them in the ground.

 

*****

 

Idę do nieba!
Nie wiem, kiedy
Proszę, nie pytaj, jak —
Jestem zbyt zaskoczona
Aby pomyśleć, jak odpowiedzieć!
Idę do nieba! —
Mgliście to brzmi tak
Ale rzecz się dokona
Pewnikiem, jak stadka na noc wracają do domu
Na pasterza ramiona!

 

Może ty też idziesz!
Kto wie?
Jak by pierwej tam tobie,
Miejsca zachowaj mi troszkę
Blisko tych dwóch, co puściłam przedtem!

 

Najmniejsza „suknia” mi będzie pasować
A troszkę tylko „korony”;
Bo wiesz, że nie martwią nas stroje
Kiedy idziemy do domu.

 

Cieszę się, że w to nie wierzę,
Bo oddech by mi zatrzymało
A chcę sobie dalej popatrzeć
Na ziemię tak ciekawą!
Że one wierzyły, się cieszę
Te, co ich już nie znalazłam
Od tego popołudnia jesiennego
Gdy zostawiłam je nie zerwane.

The conscious mind of Emily Dickinson

There is an occurrence in Emily Dickinson’s verse; it is beyond mere coincidence or unaware habit. Noticed, it helps see her inspiration with Greek and Latin.

 

(Time and Eternity, XVIII, Playmates) Latin: collusor, companion at play; condiscipulus, school-mate; angelus, a messenger, an angel; lapillus, small stone, pebble (marble?); lusus, a game;  Greek: ὁμηλυσία, omelusia, companionship.

 

God permits industrious angels
Afternoons to play.
I met one, — forgot my school-mates,
All, for him, straightway.

 

God calls home the angels promptly
At the setting sun;
I missed mine. How dreary marbles,
After playing Crown!

 

The inspiration is morpho-phonemic. Let us try a few more pieces. (Life, XXIII, Unreturning) ἀνάπλυσις, anaplusis, washing or rinsing out; ἀνήλυσις, anelusis, going up, return; ἤλυσις, elusis, step, gait; lenunculus, a small sailing-vessel, bark, skiff (the toddling little boat).

 

‘T was such a little, little boat
That toddled down the bay!
‘T was such a gallant, gallant sea
That beckoned it away!

 

‘T was such a greedy, greedy wave
That licked it from the coast;
Nor ever guessed the stately sails
My little craft was lost!

 

We can compare the Greek -upo/ypo- for I asked no other thing (Life, XII, p. 213): ἰσότυπος, isotypos, shaped alike, συνυπόπτωσις, synypoptosis, simultaneous presentation to the senses; Latin cauponarius, a male shopkeeper, tradesman, ποπτερνίς, upopternis, a knob (a kind of a button that can twirl, in the modern use), and πo, below, looking a picture up and down (as Brazil on a map).

 

I asked no other thing,
No other was denied.
I offered Being for it;
The mighty merchant smiled.

 

Brazil? He twirled a button,
Without a glance my way:
“But, madam, is there nothing else
That we can show to-day?”

 

Feel also welcome to read Why I stay with the first print.

 

I bring an unaccustomed wine

I bring an unaccustomed wine
To lips long parching, next to mine,
And summon them to drink.

 

Crackling with fever, they essay;
I turn my brimming eyes away,
And come next hour to look.

 

The hands still hug the tardy glass;
The lips I would have cooled, alas!
Are so superfluous cold,

 

I would as soon attempt to warm
The bosoms where the frost has lain
Ages beneath the mould.

 

Some other thirsty there may be
To whom this would have pointed me
Had it remained to speak.

 

And so I always bear the cup
If, haply, mine may be the drop
Some pilgrim thirst to slake, —

 

If, haply, any say to me,
“Unto the little, unto me,”
When I at last awake.

 

*****

 

Przynoszę wino, niezwyczajnym
Przy moich, ustom długo obsychanym,
I naglę, by upiły łyk.

 

Próbują, gorączką kruszone;
Odwracam oczy załzawione,
Po godzinie, spoglądam.

 

Dłonie naczynie ściskają dalej;
Żal, usta które bym schładzała
Tak już przemarzłe,

 

Ogrzać je bym podejmowała
Jak serca, co zimnica uskładała
Na wieki, pod kurhanem.

 

Może innych też posiadło łaknienie
Którym na mnie by polecenie
Gdyby mówić dalej.

 

Noszę więc kubeczek
Gdyby mnie przyszło kropelkę
Dać pielgrzymiej suchocie, —

 

Gdyby komu do mnie rzec,
„Mnie, mi, drobinę”
Jak w końcu przytomnieję.

Let down the bars, O Death

Let down the bars, O Death!
The tired flocks come in
Whose bleating ceases to repeat,
Whose wandering is done.

 

Thine is the stillest night,
Thine the securest fold;
Too near thou art for seeking thee,
Too tender to be told.

 

*****

 

O Śmierci, zasuwy twe otwórz
Gromady zmęczone przychodzą
Co jęków nie ponawiają
Co ich wędrówce koniec.

 

Twoją najcichsza z nocy,
Twoją najtrwalsza zagroda;
Za bliskaś, by cię szukać
Za czuła, by cię rozpoznać.

Posłowie do Kolekcji pierwszej

English: Afterword

 

Nigdy nie czytam wstępów czy posłowiów, zanim nie przeczytam tekstu. Czasem zgadzam się z komentarzem, czasem nie. To posłowie jest zatem raczej opowieścią tłumaczki: dzielę się moimi skojarzeniami  i obserwacjami, nie poczytując sobie wglądu w umysł poetki. Z poezji, tak czy inaczej, mamy to, co bierzemy, jako że nigdy nie będzie klucza ani prawzoru dla interpretacji uniwersalnej. To właśnie w poezji lubię.

 

POETYCKA INTERPUNKCJA I SKŁADNIA

 

Zadaniem interpunkcji ogółem jest zaznaczać zakresy znaczenia. W poezji, tekst mamy w wersach, a ich końce często działają jak przecinki. To znaczy, może nie być przecinka pismem czy drukiem na końcu wersu, ale rozumiemy tekst, jakby był. Złóżmy tekst w jedną linijkę, żeby zobaczyć tę rolę przecinka i wersu.

 

I died for beauty, but was scarce adjusted in the tomb,

 

Moglibyśmy mieć wrażenie, że osoba ledwie mieściła się w trumnie. Pomyślmy jednak o interpukcji poetyckiej,

 

I died for beauty, but was scarce, adjusted in the tomb…

 

Rzeczywiście, osoba poetycka dostała towarzystwo (Czas a Wieczność, X, Dla piękna umarłam, s. 32).

 

Interpunkcja może pomagać w poezji uwydatnieniu:

 

A patrząc tak na nią; jak powoli
Roku mijać musiały pory…

 

Porównajmy Czas a Wieczność, XX, Noc ostatnią której żyła

 

zadrżała lekko, zmarłszy, z wolą dobrą.

 

POETYCKA UMIEJĘTNOŚĆ I WPRAWA

 

Emilia Dickinson kształciła się w klasyce, łacińskiej i greckiej. Interesowałą się też Starożytnością.

 

Cenną a tkliwą jest mi przyjemnością
Starego księgi druku napotkanie…

(Życie, X, W bibliotece).

 

Kojarzę starożytną filozofię z pewnym typem orzeczenia w poezji Emilii Dickinson.

 

Captivity is consciousness,
So’s liberty.

(Czas a Wieczność, XXV, Emancypacja).

 

Antyczni filozofowie organizowali pojęcia w kategorie. Słówko kategoria pochodzi z greckiego katēgoria, orzeczenie, kategoria; czasownik katēgorein bierze formę po ageirein, gromadzić. Interpretuję te wersy Emilii Dickinson jako niewola przynależy z kategorią świadomości; osoba ma świadomość bycia zniewoloną, tak samo stanu lub uwarunkowania bycia wolną, stąd,

 

Jasyr masz w świadomości,
To samo z swobodą.

 

Angielski jest językiem niefleksyjnym. Aby powiedzieć, że świadomość jest zniewoleniem, musielibyśmy powiedzieć

 

consciousness is captivity

 

Takie orzeczenie logiczne znajdziemy także w Arystotelesie.

 

Jest naturalnym, osobie z uczuciem dla języka, studiować go do szczegółu. Myślę, że Emilia Dickinson dokonała takich studiów. Nie tylko składnia, słowa też mają komponenty. Na przykład, zarówno łacina jak greka mają cząstkę (lus). Spójrzmy na poematy i porównajmy.

  • (Na burzy przeciągłej) ἐνηλύσιος, enelusios, rażony piorunem;
  • (Czas a Wieczność, XVIII, Kompani) collusor, kompan w zabawie; condiscipulus, kumpel ze szkoły; angelus, posłannik, anioł; lapillus, kamyk, minerał; lusus, gra; ὁμηλυσία, omelusia, towarzystwo;
  • (Miłość, IX, Masz li w serduszku źródełko) rivulus, małe źródełko, mały strumyk; galgulus, mały ptaszek; aridulus, suchawy —w łacinie, cząstka ta współtworzyła nie tylko zdrobnienia;
  • (Życie, XI, W szaleństwie) λυσσον, alusson, ang. madwort, Farsetia clypeata; λυσσος, alussos, leczący szaleństwo; λυσιδωτός, alusidotos, łaćuchem obwiązany;
  • (Bezpowrotnie) νάπλυσις, anaplusis, zmywanie, obmywanie; ἀνήλυσις, anelusis, chodzenie gdzieś, powrót; λυσις, elusis, krok, sposób chodzenia; lenunculus, mała łódka, skiff (dyrdająca łódeczka).

 

Widzę to przejawianie się morfemów za świadome użycie językowych paradygmatów: to więcej niż przypadek. W poezji Emilii Dickinson służą one słownej panoramie, twórczej wyobrażeniowości.

 

Kule spotykają się pod jakim kątem (angellus, z podwójnym l w łacinie), wprowadzając wyobrażone postrzeganie, Z Potomakiem.

 

Ale dumnych obydwoje
Kobieta i jej chłopiec
Mi przed oczami w tę i z powrotem
Jak w niebo patrzę.

 

Możemy porównać greckie -upo/-ypo w Niczego innego nie prosiłam (Życie, XII): ): ἰσότυπος, isotypos, podobnie ukształtowany, συνυπόπτωσις, synypoptosis, równoczesna prezentacja zmysłom, cauponarius, właściciel sklepu, handlowiec, ὑποπτερνίς, upopternis, gałka (rodzaj guzika który się może kręcić, w użyciu współczesnym), oraz ὑπo, upo, poniżej, oglądając obrazek (jak Brazylię na mapie).

 

SENS SŁOWA A LUDZKIE DOŚWIADCZENIE ŻYCIOWE

Mój (Miłość, I) nasuwa mi rzadką księgę, może greckiej poezji lub filozofii. Biały głos był głosem aprobaty w starożytnej Grecji, który w sprawach państwa wymagał zatwierdzenia przez urzędników zwanych prytanami, stąd prawem głosu prytejskim, w moim przekładzie.

 

Zinterpretujmy pieczęć monarszą. Nie przekonują mnie wyjaśnienia religijne. Emilia Dickinson oczywiście nie zamierzała założyć królestwa w jakim niebie, by konkurować z biblijnym. Nie była też rojalistką. Rzadkie księgi były jednak pieczątkowane dla oznaczenia właściciela. Pieczątki mówiły ex libris, dosłownie, spomiędzy książek należących do… Tak więc, pieczęć ta monarsza to pieczątka ekslibrisu. Wiersz zrównuje umiejętność i przyjemność czytania z godnością monarszą.

 

Nie tylko tutaj, poezja Emilii Dickinson okazuje silny afekt dla książek i czytania; silną, serdeczną emocję:

 

Mój, znakiem w tym kazamacie szkarłatnym
Co kraty go nie ujarzmią!

 

Nie interpretuję frazy grave’s repeal jako zmartwychwstanie. Czasownik to repeal, jak sprawdzimy Webstera z 1828, mógł w czasach Emilii Dickinson oznaczać odwoływanie, ale nie odnosił się do osób. Poniżej, piszę więcej o tej specyfice w poezji Emilii Dickinson. Ponadto, pisma biblijne podkreślają, że Chrystus zmartwychwstał siłą własną, nie z nadania. Dla mnie, werset mówi o przeżywaniu myśli, i to stąd ponad umieranie. Fraza gdy wieki rabusiami, wskazuje na wiele minionych lat, oraz podkreśla wagę własności. Opieczętowane książki trudniej było zawłaszczyć, jako że atrament wsiąkał w kartę. Oczywiście, nigdy nie skradziono religii: tak czy tak, przymiotnik mój musi się odnosić do posiadania rzeczy.

 

Odrzucam możliwość interpretacji politycznej. Pierwsze „białe prawybory” urządzono po roku 1890, a Emilia Dickinson zmarła w 1886.

 

Wiersz bezpośrednio następujący, Spuścizna (Miłość, II), jasno mi wskazuje na Starożytność.

 

Co i Ojciec jaki Niebieski by się radował,
Gdyby Mu oferowano;

 

Przedimek nieokreślony a, który przekładam na polski przymiotnik jaki, kieruje w czasy przed-chrześcijańskie, w których postać jednego ojca niebieskiego nie istniała. Wiersz jednocześnie przywołuje starożytną grekę.

 

I to staranie, co granicę ma
Jak morze szeroką,
Między czasem a wiecznością,
Mną a świadomością twoją.

 

W oryginale,
You left me boundaries of pain
Capacious as the sea,
Between eternity and time,
Your consciousness and me.

 

Słówko pain bywa interpretowane dosłownie jako ból. Granice wedle opisu powyżej mogłyby jednak być jedynie ściśle absurdalne, jak na doznanie fizyczne. Choćby kto miał tyle tylko doświadczenia z bólem jak bolesność mleczaka, każdy wie, że ludzie dokoła nie mają tych samych fizycznych doznań. Natomiast kojarząc pojęcia content oraz vast, możemy porównać greckie βαρύμοχθος, barymochthos, wymagające starania, stąd polskie staranie. Dziś mamy zwroty jak to take the pains, dla świadomego wysiłku. Ten nie potrzebuje skutkować fizycznym, psychologicznym, czy dosłownie jakimkolwiek bólem.

 

Ustępstwo (Miłość, V) jest absolutnie błyskotliwe, z współczesnym nawiązaniem do Boga oraz specyfiką względem osób.

 

Blady mój towarzyszu, o mnie wątp!
Gdy i Bóg by uraczony
Miłości tej cząstką
Co jej tobie nie poskąpiono.

 

Być może nie ma nic bardziej prozaicznego niż odkurzanie książek. Kreślenie o nim wierszy przynależy z geniuszem (starczy spróbować samemu czy samej, by się przekonać). Utwór jednak bywa brany za afekt do człowieka, choć ni kobieta, ni mężczyzna może z góry założyć zadowalanie, i to z bliska — Boga.

 

…i Bóg by uraczony
Miłości tej cząstką
Co jej tobie nie poskąpiono.

 

Musimy tu zauważyć, że pojęcie Boga — we wszystkich filozofiach i religiach — to pojęcie istoty z własną wolą i afektem, wśród atrybutów dzielonych z ludźmi. Na szczęście, pierwszy wers podpowada: my dim companion.

 

Mamy a dim capacity for wings oraz a fear too dim, w poezji Emilii Dickinson; są dim, long-expectant eyes i dim countries; jest dim sounding oraz a dim border star; dimity in convictions, dimities of blue, oraz dimming in thought, zarówno jak wrażenia dimmer than a lace — ale nie ma dim persons czy people. Co może tracić wyrazistość z czasem? Tekst drukiem. A companion może być leksykonem, podręcznikiem, czy kompendium, stąd polski przymiotnik blady.

 

Łacińskie cedo może nas poprowadzić dalej. Znaczyło oddać pod innej osoby zarządzanie. Kurz bywał już do tej pory podporządkowywany, stąd

 

…dla ciebie mam
Uprzednią moją rozkosz!
…Kurz pod panowanie dałam…

 

Hasła słownikowe czy encyklopedyczne o Bogu to rozwój późniejszy niż leksykografia: na samym początku, rozważania te przynależały z pracami filozofów. Tutaj, osoba poetycka nie spodziewa się swojego imienia w źródłach pisemnych które mają definicje Boga: Blady mój towarzyszu, o mnie wątp

 

Dzisiaj, możemy przeczytać notkę encyklopedyczną:

 

Kiedy Webster umarł, jego spadkobiercy sprzedali luźne karty jego rewizji Amerykańskiego Słownika Języka Angielskiego firmie J. S. & C. Adams w Amherst, Massachusetts. Firma oprawiła i opublikowała w roku 1844 małą liczbę kopii — tej samej edycji, której Emilia Dickinson używała jako narzędzie swej poetyckiej kompozycji:

 

When Webster died, his heirs sold unbound sheets of his 1841 revision American Dictionary of the English Language to the firm of J. S. & C. Adams of Amherst, Massachusetts. This firm bound and published a small number of copies in 1844 – the same edition that Emily Dickinson used as a tool for her poetic composition, Wikipedia, wolna encyklopedia.

 

Nie wiem czy jest pewność, że Emilia Dickinson używała wydania z roku 1844. Pierwsze wydanie datuje się na rok 1828. O ile przypuszczać, iż pisała o Websterze w domowej bibliotece, poblednąć mógł był druk owego pierwszego wydania (możemy porównać Wikimedia). Dzisiaj, słownik nieskrócony Webstera ma też notkę o Emilii Dickinson.

 

Na koniec, interpretowanie wiersza jako skłonności ku człowiekowi miałoby implikację, że próbowano komuś zrobić prezent z kurzu — śmieszną, dla miłości i amorów. Nie było nigdy tak biednych ludzi. Widzę ten wiersz jako zmyślny i humorystyczny utwór o prozie życia. Osoba poetycka ma pomoc domową; pracuje, a pozwala posprzątać w ramach ustępstwa, gdyż wymaga to owej pracy przerwania: Kurz pod panowanie dałam

 

Emilia Dickinson także świadomie używała przedimków. I like a look of agony (Czas a Wieczność, XII, Naprawdę) dyskwalifikuje upodobanie: mielibyśmy wtedy the look of agony. Śmiertelność jako obrany wzorzec to wyzywająca myśl, bądź też ciekawie postawione pytanie, odnośnie powszedniego umierania: kto chciałby żyć na Ziemi w nieskończoność, dosłownie? I lost a world (Czas a Wieczność, XXXVI, Zwieruszony) nie ogłasza zagubienia świata, the world.

 

Ludzkie pojmowanie mowy wiąże się z uzusem językowym oraz doświadczeniem: własnym i postrzeganym o innych ludziach. Najogólniej biorąc, łącznie z wiekami językowej historii, słowa mogą być monosemowe tylko w kontekście. Językowe doświadczenie będzie mieć wszystkie słowa za potencjalnie polisemowe, wieloznaczne.

 

Rozważmy divinity. Już w antycznej łacinie, ludzie widzieli słowa jako wieloznaczne. Praesentio, nie oznaczało jedynie przepowiedni, ale ogółem postrzeganie z wyprzedzeniem. Spiritus miało sugerować nadprzyrodzoną inspirację oraz ludzkie oddychanie. Praesens znaczyło widoczny, obecny. Preasensus mogło być formą praesentio.

 

W poezji, czas teraźniejszy (present) może nie mówić niczego bieżącego. Może służyć prezentacji. Możemy spojrzeć na Zastrzeżenie (Życie, XIII) oraz Przeczucie (Natura, XVI). Z pozłoci (Czas a Wieczność, VI) ma frazę the clew divine. Łacińskie ina oznaczało cienką nić, stąd tę nić błękitu boską, w relacji do easy sweeps of sky.

 

Divine intoxication w Stawiamy żagiel (Czas a Wieczność, VII, s. 28), jakkolwiek przekładalne i przetłumaczone na boskie upojenie, oczywiście nie odnosi się do żadnych bogów. Sprawy mają się tak samo z odors so divine w Trawach (Natura, IX, s. 122). Divinest sense w Szaleństwie (Życie, XI, s. 174) nasuwa psychologię, tak samo jak divine majority w Zastrzeżeniu (Życie, XIII, s. 176). Mamy zatem polski przymiotnik duchowy, w tłumaczeniu.

 

ŻYCIE A PISARSTWO — EMILIA DICKINSON W PERSPEKTYWIE

 

Biografie poetów moga być interesujące, o twórczym przedsięwzięciu mogą jednak mieć ni wskazówki. Z drugiej strony, czytając, powieści czy wiersze, potrzebujemy literackiego podmiotu czy też, wedle mojej preferencji dla poezji, osoby poetyckiej. Autor nią nie jest. Fakt ten nie tworzy opcji binarnej: opinie czy uczucia literackich postaci nie muszą przeczyć tym, które ma autor. Jako czytelnicy, zgódźmy się jedynie, iż to reportaże bądź pamiętniki są reportażami czy pamiętnikami, nie powieści, czy wiersze.

 

Próba traktowania poezji jak osobiste wyznanie zawiedzie już w Kolekcji pierwszej. Na przykład, Morza nigdy nie ujrzałam w Czasie a Wieczności (XVII) przeczyłoby Stawianiu żagla. Wedle pierwodruku, Emilia Dickinson nie miała czasu ukończyć swej poezji, ale pomogła wiersze do druku posortować, w co jestem skłonna wierzyć, patrząc na pojęciowe powiązania między poematami.

 

Czasy poetki oczywiście mogły mieć na nią wpływ. „Era maszyny parowej” zaważyła pewnie na O spraw wiele martwionej (Czas a Wieczność, XI), w obrazie człowieka jako porównywanego z maszyną.

 

Doświadczenie i czas zawsze są jednak indywidualne: nie ma wiedzy ani rozeznania bez percepcji. Zapewne zwrot „czerkieska piękność” zainspirował etykiety kosmetyków obiecujących dobry wygląd. Jednak Emilia Dickinson najprawdopodobniej nie była świadoma skojarzonej niemoralności — nie miał to jak być dobry temat do rozmowy z damą, nie było też internetu — jej konotacją są dzieci, chęć których, w kontekście jak współcześnie, na myśl nie przychodzi (Letnie zastępy, Kolekcja I, Natura).

 

Tym samym, chcę dokonać zastrzeżenia o dzisiejszych źródłach greckich i łacińskich: mają elementy z publikacji uprzednio wykluczane, ze względu na dobre maniery. Elementy te są ponadto rzeczywiście zbędne, gdy czytamy poezję Emilii Dickinson, która nie bała się morałów. Udawana wiara zostaje potępiona w Bezpiecznych w alabastru swoich izbach (Czas a Wieczność, IV, s. 24). Walczyć głośno to odwaga (Życie, XVI) wyśmiewa wymyślanie spraw, w których patriotyzm miałby być narzędziem. Mózg w swoich zagłębieniach (Życie, XXVI) ostrzega przed niezdrowym używaniem języka. A Aniołki wczesnym rankiem (Natura, XVIII) po prostu proszą dzieci o trzymanie kwiatów w wodzie.

 

W końcu, Samotny dom (Życie, XV) przypomina by zamykać na klucz drzwi: łącząc sens i poetycką interpunkcję — nikt nie wierzy we wschody słońca otwierające drzwi i nie ma się jak cieszyć byciem rabowanym — Fancy the sunrise left the door ajar, czytam, Fancy the sunrise , left the door ajar .

 

Indywidualność w obrazowaniu świata widać w Zachodów słońca morzu (Natura, XIII). Morze Żółte znajduje się na Dalekim Wschodzie. Jednakowoż, to Żółta Rzeka dostarcza mu wód, nadchodząc — równie geograficznie — z zachodu.

 

Pojęcia bliskości czy sąsiedztwa uwydatnia Niespodziewajka (Natura, I). Moglibyśmy powiedzieć no human soul would know, mając na myśli nobody round knows, stąd w każdej z naszych dusz, w przekładzie. Po polsku, każda ludzka dusza, dosłownie, implikowałaby każda ludzką istotę na świecie.

 

Ten sam wiersz potrafi inspirować twórcze podejście do języka. May-flower pisane mayflower lub may flower, ma w sobie potencjał, gdy pisane z myślnikiem. Jako że ostatnie wersy to
Natura wyrzeka się
Antyczności,

tłumaczę tytuł jako Niespodziewajkę. Łacińskie epigaea repens oznacza wijący się arbutus. Cząstka repens mogła jednak znaczyć coś nieoczekiwanego.

 

Bolenia tajemnica (Życie, XIX) rozwija myśl o języku jako narzędziu kognitywnym, co do czego można by rozpoznać w Emilii Dickinson prekursorkę. Doświadczenie życiowe powie nam, że nie ma bólu, fizycznego czy psychologicznego, bez świadomości jego początku oraz źródła, przynajmniej u ludzi zdolnych do pisania. Jeśli zajrzymy do paradygmatów językowych, zauważymy że czasowniki takie jak to ache, polskie boleć, łacińskie doleo, a greckie ponao, nie mają Strony Biernej. Nie mówimy, że *jesteśmy bolani, *we are ached.

 

Czasowniki te mają jednak użycia dynamiczne oraz formy progresywne. Rozważając new periods of pain, możemy wykluczyć kobiecą niedyspozycję, w świetle świadomości jak powyżej. Języki mają jednak swoje okresy, a tym zdarza się przynosić zmiany we wzorcach czasownikowych, jak w późnej łacinie, kiedy porównamy ją ze starą, na przykład.

 

Dla mnie ważną kognitywnie implikacją jest to, że nie musimy się uczyć wszystkiego z doświadczania. Aby własna dobra myśl motywowała nasze żywota — bo nawet wybór porady jest naszą decyzją — możemy rozważać zjawiska i wnioskować. Co oczywiste, uczynienie życia bolesnym nie uczyniłoby go znaczącym (pustka jaka).

 

RZECZYWISTOŚĆ JĘZYKOWA

Polski i amerykański różnią się znacznie, w dźwięku i gramatyce. Rodzaj gramatyczny jest wyraźną różnicą. Polski, nie jako jedyny taki język, ma to arbitralne przypisanie, którego nikt seksualnie nie bierze. Nie widzimy książek czy rowerów jako dziewczęta czy chłopców, a kupowanie jabłek nie czyni trzeciej płci.

 

Jednak z poezją Emilii Dickinson, to rodzaj gramatyczny pszczoły oczywiście przyniesie trudności.

 

Po polsku, Apidae są gramatycznie głównie żeńskie. Tak więc, w Apoteozie (Miłość, XVII) używam polskiego trzmiela, gramatycznie męskiego. Pan pszczoła humorystycznie zastępuje pszczołę (Natura, XV). W Dwóch światach (Natura, XX), używam polskiego brzmika, jako że
Dla niego, od róży odłączenie
Jest admonicją.

 

Śmierć jest rodzaju męskiego w angielskim, a żeńskiego w polskim. Jednak jako agens, czynnik przynoszący skutek — zakończenie życia — śmierć wiarygodnie roli seksualnej nie ma, nawet spersonifikowana. Tłumaczę ją więc na polski rodzaj żeński.  Czas  a Wieczność,   XVII, Rydwan:

A że się dla Śmierci zatrzymać nie mogłam
Ona (she) dla mnie przystanęła uprzejmie
.

 

Bobolink to północnoamerykańskie nazwanie (Natura, VI, Piosnką posłużenie, oraz XXII, Dzień). Polski ryżojad sugeruje zwierzę które się karmi ryżem. W Ameryce, bobolinki są znane z żywienia się ogółem nasionami, oraz insektami.

 

„Linneuszowa” klasyfikacja tego ptaka pochodzi z Europy. Etykietka, Dolichonyx oryzivorus, nie jest klasycznie łacińska. Morfem dolicho– pochodzi od greckiego dolichos, “długi”. Więcej, etykietka ta przyszła w czasach, gdy taksonomia Linneusza była kontynuowana po jego śmierci, także niedbale. Orginalne Regnum Animale nie ma tego ptaszego imenia, stąd wróbel oraz wróblasty w tłumaczeniu (ptak przynależy do Passeriformes).

 

Polski wróbel to ptaszę tak powszechne w Polsce, jak bobolink w Ameryce. Wiele języków przyjęło już amerykańską i orginalną nazwę, bobolink. To samo może stać się w polskim, tyle że to publicystom raczej niż tłumaczom należałoby się nad tym zastanowić: tłumacz używa uzusu.

 

Polski i amerykański różnią się też w percepcji części ciała. Amerykański ma fingers oraz toes. Polski, ogółem wyspecjalizowane części kończyn, palce, u stóp i rąk, stąd dłonie w moim przekładzie Umierania (Czas a Wieczność, XXV).

My fingers were awake;
Dłonie nadal przytomne;

 

Egzystencja poszła różnymi ścieżkami w polskim i amerykańskim, porównując antyczne początki. Polska egzystencja przyjęła sens codziennego życia, często w zwrocie szara egzystencja, który moglibyśmy tłumaczyć the gloomy, ordinary existence. Polskie istnienie w liczbie pojedynczej częściej kolokuje z filozofią, stąd (Czas a Wieczność, XXIV, Boję się?):
In one or more existences
W istnienia więcej niż jeden styl.

 

Istnienia w liczbie mnogiej, jak więcej istnień (more existences) mogłyby sugerować dwoje lub więcej ludzi bądź żywotów. Natomiast egzystencja często współwystępuje w polskim z śmiertelnością.

 

Jak z wszystkimi źródłami, nie można za słownikami podążać bez trzeźwej oceny. Zmiana językowa nie usprawiedliwia na przykład wykładania polskiego przymiotnika snadny (udatny, zdolny, do czegoś właściwy, odpowiedni) jako łatwy, angielskie easy.

Znam ją i naród jej snadny
I’ve known her from an ample nation.

 

(Życie, XIII, Zastrzeżenie, s. 176 ). Angielskie ample prawdopodobnie oddaje sens najlepiej, z uwagą, że także w opisie wyglądu, snadny wnosi preferencje osobiste. Snadny (snadna) mi czy nie snadny (nie snadna) mi będzie znaczyć ładna (przystojny)  bądź nie ładna (nie przystojny) jak dla mnie.

 

Karłowicz, Kryński i Niedźwiecki ekstrapolują w leksem „łatwy”, jednak przykłady do tego właśnie hasła nie popierają odniesienia. (A) Wesołe żarty ukazują dobrą na umyśle snadność (intelektualną wprawę);  (B) Snadność rozumu (pojętność, giętkość intelektualną); (C) Ma wielką snadność do nauk (talent, predylekcję do nauki); (D) Woda czyni ziemię snadną (zdatną, właściwą); (E) Snadna rzecz do wynalezienia (pomysłowy, o wynalazku). Jest ewidentnym, że znaczenie słowa snadny to nie leksem łatwy.

 

Samuel Linde napisał inne znaczące źródło słownikowe, w czasach bliższych tym, w których żyła Emilia Dickinson. Zastrzeżenie o miarodajności naturalnie też się tu stosuje, a żaden słownik nie jest wszechogarniający: nawet jeśli słówka nie wymienia duży słownik, nie znaczy to, że słówko nie istnieje.

 

Rudymentarium dalej jest w użyciu, przez ekspertów w polszczyźnie. Było w szerszym użyciu w czasach Emilii Dickinson. Tłumaczy się na angielskie primer (Czas a Wieczność, XXI, Pierwsza lekcja). Karłowicz, Kryński i Niedźwiecki mają umalenie, niezupełnie poprawnie, jako czynność pomniejszania (umalanie), a nie jej skutek (umalony wzgórek, Czas a Wieczność, XVII, Rydwan). Linde ma wymieciny, angielskie sweepings (Miłość, VI, Jeśli cię oczekiwać jesienią).

 

Dużo dyskutuje się nad polskim czasownikiem wziąść, po angielsku to take. Jest notowany w Karłowiczu, Kryńskim, Niedźwieckim, oraz Lindem i Brücknerze. Autorzy uznawani za swój styl w języku polskim, preferowali go ponad starszą formę wziąć: Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Henryk Sienkiewicz, Adam Asnyk, Józef Ignacy Kraszewski, oraz wielu innych.

 

Podczas gdy spór objął zasięgiem i politykę, czasownik wziąść ma naturalny polski proces fonologiczny, notowany w historii tego języka. [ś] mediuje dla pasywnie welarnego [ą], pozwalając na czystą jego wymowę także w szybkiej, potocznej mowie. Dystrybucja słówka wziąść na terytorium Polski nie była i nie jest ograniczona do regionów; skojarzenia tego słówka z literaturą pozostają silne. Tak więc zdecydowałam się użyć tej formy w moim tłumaczeniu. Wziąć ma nieuniknioną welaryzację, [oη] zamiast [ą], co mogłoby nie sprawiać przyjemności, szczególnie w poezji oraz na pozycji prozodycznie tak eksponowanej, jak w Chrzcielni miłości (Miłość, XIV).
Teraz godna, wyprostowana,
Z wolą by odrzucić lub wziąść.
I wybieram — tylko tron.

 

Wziąść pozostaję moją formą preferowaną także w codziennym języku: to tej formy nauczyłam się w dzieciństwie i z nią ukończyłam szkoły — w Polsce.

 

Naturalny język nie zmienia się szybko. Webster z 1913, pod redakcją Noah Portera, może pomóc zrozumieć leksem meek: not haughty or forbearing; stąd powszednie to przyodzianie w Za późno (Czas a Wieczność, II). Polski ma prosty, zwykły, jako synonimy dla spokojny. Wiersz nie zachęca do walki o królewskie insygnia.

 

Kolejnym elementem wartym uwagi może być znosić, w Rozumieć byłoby drogim, bodaj jak to znosił (Czas a Wieczność, XIX). Webster wyjaśnia czasownik to suffer jako to be affected, to sustain. Widać w wierszu, że nie ma tu zainteresowania bólem, jest  niepokój o zmarłą kochaną osobę, z którą nie było jak się zobaczyć. Moglibyśmy pomyśleć o kimś, kto otrzymuje wieść i się dopytuje — relacje osób współczesnych Emilii Dickinson  podkreślają jednak jej odosobnienie, a zatem własną niepewność jej opinii. Największe zastrzeżenie wobec interpretacji religijnych przynależy z frazą Nietrafnie mu tak iść w wieczne dale. Piśmiennictwo biblijne podkreśla śmierć Chrystusa jako ofiarowanie z własnej woli.

 

PISARSTWO A OSOBOWOŚĆ

 

Przeczytałam ładnych parę analiz utworów poetyckich. Różniły się jak ich autorzy, a aktywność własna komentatora przeważnie wpływała na jego czy jej obraz osoby językowo twórczej. Ludzie którzy sami nie byli pisarzami wyraźnie dozwalali więcej spekulacji nad mentalnością i zwyczajami. Ogółem, literacka krytyka przypięła pisarstwu nawet szaleństwo i odurzanie, dość potężne odia.

 

Jestem lingwistką i pragmatyczką. Mam pisanie za normalną i zwykłą aktywność, nie potrzebującą nadnaturalnych, czy ogółem, od normy aberrujących zjawisk. Po prostu: niektórzy lubią chleb piec, inni robić podkowy, a niektórzy parać się słowy.

 

Pisarstwo Emilii Dickinson jest bardzo trzeźwe. Jej wyobraźnia jest leksykalna, a styl nie ma owej wielosłowności i mechanicznie nawracających fonemów, czy błędów anafory, które znajdujemy u osób z zaburzeniami lub odurzających się. Jej pióro ma świadomość osoby poetyckiej jako narzędzia, a naiwnością językową nie trudni się wcale.

 

Co do pustelniczych zwyczajów, jest taki stan skupienia, który odosobnienie i cisza wspomagają. Jest szczególnie pożądany dla pracy językowej; stan zgłębienia się w językowej materii potrafi odwzajemniać się naturalną przyjemnością umysłową osobie językowo pracującej, oraz czytelnikom. Jak nie podejrzewa się pustelników, autorzy też nie mają na celu obrażania świata. Zaduma, naturalnie, nie ma jak być wyłączna religii; odosobnienie nie musi oznaczać samotności, bądź próby wywyższenia się nad światem:
Na rozum, w niebiesiech
Będziem jakoś kwita,
Z równaniem jakim lepszym;
Ale co z tego?

(Czas a Wieczność, XXIII).
Zapraszam do przeczytania o mojej decyzji by pozostać przy pierwodruku.
Teresa Pelka

Index, Life: Życie

 

I. SUCCESS: SUKCES

Success is counted sweetest
By those who ne’er succeed…

 

Sukces najwdzięczniejszy
Tym, co go nie odnieśli nigdy…

 

II. OUR SHARE OF NIGHT TO BEAR

Our share of night to bear,
Our share of morning…

 

Naszą nocy część nosić,
Naszą część świtania…

 

III. ROUGE ET NOIR

Soul, wilt thou toss again?
By just such a hazard…

 

Duszo, czy znów ciskać będziesz?
Przez samo takie ryzyko…

 

IV. ROUGE GAGNE

‘T is so much joy! ‘T is so much joy!
If I should fail, what poverty…

 

Wesele jakie! Jakie wesele!
A jak przegrana, jaka mizeria…

 

V. GLEE! THE GREAT STORM IS OVER

Glee! The great storm is over!
Four have recovered the land…

 

Koniec burzy piekielnej wreszcie!
Do lądu dotarło czterech…

 

VI. IF I CAN STOP ONE HEART FROM BREAKING

If I can stop one heart from breaking,
I shall not live in vain…

 

Jeśli choć jedno od załamania uratuję serce,
Już na darmo żyć nie będę…

 

VII. ALMOST: PRAWIE!

Within my reach!
I could have touched…

 

W dłoni zasięgu!
W dotyku mocy…

 

VIII. A WOUNDED DEER LEAPS HIGHEST

A wounded deer leaps highest,
I’ve heard the hunter tell…

 

Jeleń zraniony skacze najwyżej,
Jak mówi łowca, słyszałam…

 

IX. THE HEART ASKS PLEASURE FIRST

The heart asks pleasure first,
And then, excuse from pain…

 

Serce przyjemności pragnie wpierw,
Potem, wymówki od bolenia…

 

X. IN A LIBRARY: W BIBLIOTECE

A precious, mouldering pleasure ‘t is
To meet an antique book…

 

Cenną a tkliwą jest mi przyjemnością
Starego księgi druku napotkanie…

 

XI. MUCH MADNESS IS DIVINEST SENSE

Much madness is divinest sense
To a discerning eye…

 

W szaleństwie wiele jest duchowego zamysłu
Oku spostrzegawczemu…

 

XII. I ASKED NO OTHER THING

I asked no other thing,
No other was denied…

 

Niczego innego nie prosiłam,
Innego nie odmówiono niczego…

 

XIII. EXCLUSION: ZASTRZEŻENIE

The soul selects her own society,
Then shuts the door…

 

Dusza wybiera towarzystwo swoje
Potem zamyka drzwi…

 

XIV. SECRET: SEKRET

Some things that fly there be, —
Birds, hours, the bumble-bee…

 

Są takie, co umykają wiele —
Godziny, ptaki, trzmiele…

 

XV. THE LONELY HOUSE: SAMOTNY DOM

I know some lonely houses off the road
A robber ‘d like the look of…

 

Od tej drogi, znam takie domy samotne
Co rabuś by upodobał sobie…

 

XVI. TO FIGHT ALOUD IS VERY BRAVE

To fight aloud is very brave,
But gallanter, I know…

 

Walczyć głośno to odwaga
Ale słyszałam, jeszcze przystojniej…

 

XVII. DAWN: ŚWITANIE

When night is almost done,
And sunrise grows so near…

 

Kiedy noc prawie dokonana
A słońca wschód narasta z bliska…

 

XVIII. BOOK OF MARTYRS: KSIĘGA MĘCZENNIKÓW

Read, sweet, how others strove
Till we are stouter…

 

Czytaj, kochanie, jak inni walczyli,
Nim my teraz silniejsi…

 

XIX. THE MYSTERY OF PAIN: BOLENIA TAJEMNICA

Pain has an element of blank;
It cannot recollect…

 

Bolenie ma jaką pustkę;
Wskazać o sobie nie umie…

 

XX. I TASTE A LIQUOR NEVER BREWED

I taste a liquor never brewed,
From tankards scooped in pearl…

 

Napoju kosztuję nigdy warzonego,
Z czarek perłą sadzonych…

 

XXI. A BOOK: KSIĘGA JAKA

He ate and drank the precious words,
His spirit grew robust…

 

Posilił się i upoił słowy cennymi
Wzrósł w krzepę jego duch…

 

XXII. I HAD NO TIME TO HATE

I had no time to hate, because
The grave would hinder me…

 

Nie miałam czasu na nienawiść, bo
Grób byłby ograniczał mnie…

 

XXIII. UNRETURNING: BEZPOWROTNIE

‘T was such a little, little boat
That toddled down the bay…

 

Taka mała, mała łódeczka
Zatoczką podyrdała…

 

XXIV. WHETHER MY BARK WENT DOWN AT SEA

Whether my bark went down at sea,
Whether she met with gales…

 

Czy moja barka zatonęła na morzu,
Czy wichury napotkała…

 

XXV. BELSHAZZAR HAD A LETTER

Belshazzar had a letter, —
He never had but one…

 

Baltazar miał pismo, —
Jednoć miał wszelako…

 

XXVI. THE BRAIN WITHIN ITS GROOVE

The brain within its groove
Runs evenly and true…

 

Mózg w swoich zagłębieniach
Statecznie się ma i rzetelnie…

 

Index, Nature: Natura

I. NEW FEET WITHIN MY GARDEN GO

New feet within my garden go,
New fingers stir the sod…

 

Nowe stopy chodzą po moim ogrodzie,
Myszkują w darni palce nowe…

 

II. MAY-FLOWER: NIESPODZIEWAJKA

Pink, small, and punctual,
Aromatic, low…

 

Malutka jak kropeczka i różana,
Niewysoka, a rozpachniana…

 

III. WHY: DLACZEGO?

The murmur of a bee
A witchcraft yieldeth me…

 

Pszczoły szeptanie
Takie daje mi czarowanie…

 

IV. PERHAPS YOU’D LIKE TO BUY A FLOWER

Perhaps you’d like to buy a flower?
But I could never sell…

 

A może tobie by kwiat kupić?
Ale ja na sprzedaż nie mam…

 

V. THE PEDIGREE OF HONEY

The pedigree of honey
Does not concern the bee…

 

Miodu znak firmowy
Nie kłopocze pana pszczoły…

 

VI. A SERVICE OF SONG: PIOSNKĄ POSŁUŻENIE

Some keep the Sabbath going to church;
I keep it staying at home…

 

Jedni idą w Szabas do kościoła;
Ja w domu przestrzegam …

 

VII. THE BEE IS NOT AFRAID OF ME

The bee is not afraid of me,
I know the butterfly…

 

Pszczoła się mnie nie boi
Znam się z motylem…

 

VIII. SUMMER’S ARMIES: LETNIE ZASTĘPY

Some rainbow coming from the fair!
Some vision of the world Cashmere…

 

Tęcza wraca z kiermaszu właśnie!
Widok jaki na światowy kaszmir…

 

IX. THE GRASS: TRAWY

The grass so little has to do, —
A sphere of simple green…

 

Trawy tyle zajęcia mają tylko, —
Proste to grono zieleni…

 

X. A LITTLE ROAD NOT MADE OF MAN

A little road not made of man,
Enabled of the eye…

 

Dróżka co jej człek nie zrobił,
Oku dostępna…

 

XI. SUMMER SHOWER: LETNI KAPUŚNIACZEK

A drop fell on the apple tree,
Another on the roof…

 

Spadła kropelka na jabłonkę,
Na dach kolejna…

 

XII. PSALM OF THE DAY: CHORAŁ DNIA

A something in a summer’s day,
As slow her flambeaux burn away…

 

Jest coś takiego w dobie letniej,
Powolne jak pochodni jej gaśnięcie…

 

XIII. THE SEA OF SUNSET: ZACHODU SŁOŃCA MORZE

This is the land the sunset washes,
These are the banks of the Yellow Sea…

 

Oto ląd, co je zachód słońca obmywa,
Oto brzegi Żółtego Morza…

 

XIV. PURPLE CLOVER: PĄSOWA DZIĘCIELINA

There is a flower that bees prefer,
And butterflies desire…

 

Jest kwiat, co go pszczoły wolą,
A motyle pożądają…

 

XV. THE BEE: PAN PSZCZOŁA

Like trains of cars on tracks of plush
I hear the level bee…

 

Jak wagonów sznur na pluszowych szynach
Pana pszczołę ospałego słyszę…

 

XVI. PRESENTIMENT: PRZECZUCIE

Presentiment is that long shadow on the lawn
Indicative that suns go down…

 

Przeczucie to na trawniku ten cień, długi,
Co mówi, że zachodzą słońca już …

 

XVII. AS CHILDREN BID THE GUEST GOODNIGHT

As children bid the guest good-night,
And then reluctant turn…

 

Jak dzieci, gdy mówią gościom dobranoc,
I niechętnie się odwracają…

 

XVIII. ANGELS IN THE EARLY MORNING

Angels in the early morning
May be seen the dews among…

 

Aniołki wczesnym rankiem
Widać pomiędzy rosami…

 

XIX. SO BASHFUL WHEN I SPIED HER

So bashful when I spied her,
So pretty, so ashamed…

 

Nieśmiała tak, gdy ją wyśledziłam!
Taka ładna, a tak wstydliwa…

 

XX. TWO WORLDS: DWA ŚWIATY

It makes no difference abroad,
The seasons fit the same…

 

W polach szerokich różnicy to nie robi,
Tak samo przychodzą pory roku…

 

XXI. THE MOUNTAIN: GÓRA

The mountain sat upon the plain
In his eternal chair…

 

Górski masyw siadł na równinie,
Siedzisku jego wiecznym…

 

XXII. A DAY: DZIEŃ

I’ll tell you how the sun rose, —
A ribbon at a time…

 

Powiem ci, jak wzeszło słońce, —
Wstążeczka po wstążeczce…

 

XXIII. THE BUTTERFLY’S ASSUMPTION-GOWN

The butterfly’s assumption-gown,
In chrysoprase apartments hung…

 

Motyla szatka stylu a-priori,
Co wisi w komnatkach chryzoprazowych…

 

XXIV. THE WIND: WIATR

Of all the sounds despatched abroad,
There’s not a charge to me…

 

Z tych co się szeroko roznoszą dźwięków
Nie ma mi zawołania…

 

XXV. DEATH AND LIFE: ŚMIERĆ I ŻYCIE

Apparently with no surprise
To any happy flower…

 

Bez siurpryzy, najwyraźniej
Kontentemu kwiatkowi…

 

XXVI. ‘T WAS LATER WHEN THE SUMMER WENT

‘T was later when the summer went
Than when the cricket came…

 

To było później, gdy lato poszło sobie
Niż kiedy przyszedł sobie świerszcz…

 

XXVII. INDIAN SUMMER: INDIAŃSKIE LATO

These are the days when birds come back,
A very few, a bird or two…

 

To w takie dni ptaki wracają
Jeden czy dwa, bardzo niewiele…

 

XXVIII. AUTUMN: JESIEŃ

The morns are meeker than they were,
The nuts are getting brown…

 

Niż były, ranki są łagodniejsze
Orzechy zbrązowiały…

 

XXIX. BECLOUDED: NIEPOGODA

The sky is low, the clouds are mean,
A travelling flake of snow…

 

Chmury podłe, a niebo jest nisko,
Płatek śniegu podróżny…

 

XXX. THE HEMLOCK: CHOINA

I think the hemlock likes to stand
Upon a marge of snow…

 

Myślę, lubi stać choina
Na śniegowej peryferii…

 

XXXI. THERE’S A CERTAIN SLANT OF LIGHT

There’s a certain slant of light,
On winter afternoons…

 

Jest taki kąt, co pod nim światło pada,
W popołudnia zimowe…

Index, Love: Miłość

I. MINE: MÓJ!

Mine by the right of the white election!
Mine by the royal seal…

 

Mój, prawem głosu prytejskim!
Mój, pieczęcią tą monarszą…

 

II. BEQUEST: SPUŚCIZNA

You left me, sweet, two legacies, —
A legacy of love…

 

Dwie spuścizny, słodkie, mam po tobie,
Spuścizna miłości jedną…

 

III. ALTER? WHEN THE HILLS DO

Alter? When the hills do.
Falter? When the sun…

 

Zmienić się? Kiedy wzgórza.
Zachwiać? Kiedy słońce…

 

IV. SUSPENSE: SUSPENS

Elysium is as far as to
The very nearest room…

 

Błogość to jak stąd
W najbliższy pokój, skąd…

 

V. SURRENDER: USTĘPSTWO

Doubt me, my dim companion!
Why, God would be content…

 

Blady mój towarzyszu, o mnie wątp!
Gdy i Bóg by uraczony…

 

VI. IF YOU WERE COMING IN THE FALL

If you were coming in the fall,
I’d brush the summer by…

 

Jeśli cię oczekiwać jesienią,
Lato bym w wymieciny…

 

VII. WITH A FLOWER: Z KWIECIEM

I hide myself within my flower,
That wearing on your breast…

 

W moim kwiatku się chowam
Co jak go nosisz na piersi…

 

VIII. PROOF: DOWÓD

That I did always love,
I bring thee proof…

 

Że zawsze kochałam,
Przynoszę ci dowód…

 

IX. HAVE YOU GOT A BROOK

Have you got a brook in your little heart,
Where bashful flowers blow…

 

Masz li w serduszku źródełko
Gdzie kwiecie kwitnie nieśmiałe…

 

X. TRANSPLANTED: PRZENIESIENIE

As if some little Arctic flower,
Upon the polar hem…

 

Gdyby kwiat jaki arktyczny,
Na polarnym obrąbku…

 

XI. THE OUTLET: UJŚCIE

My river runs to thee:
Blue sea, wilt welcome me…

 

Moja rzeka ku tobie ma bieg:
Morze modre, przyjmiesz ty mnie…

 

XII. IN VAIN: NA PRÓŻNO

I cannot live with you,
It would be life…

 

Żyć z tobą nie mogę,
Byłoby to życiem…

 

XIII. RENUNCIATION: WYRZECZENIE

There came a day at summer’s full
Entirely for me…

 

W lata pełni nadszedł dzień
Cały dla mnie jednej…

 

XIV. LOVE’S BAPTISM: CHRZCIELNIA MIŁOŚCI

I’m ceded, I’ve stopped being theirs;
The name they dropped upon my face…

 

Odstąpiono mnie, nie jestem ich;
Imię co uronili na mą twarz…

 

XV. RESURRECTION: ZMARTWYCHWSTANIE

‘T was a long parting, but the time
For interview had come…

 

Była to długa rozłąka, ale czas
Na mówienie nadszedł…

 

XVI. APOCALYPSE: APOKALIPSA

I’m wife; I’ve finished that,
That other state…

 

Żoną jestem; zakończyłam
Stan uprzedni…

 

XVII. THE WIFE: ŻONA

She rose to his requirement, dropped
The playthings of her life…

 

Stawiła mu czoła, rzuciła
Żywota jej bawidełka…

 

XVIII. APOTHEOSIS: APOTEOZA

Come slowly, Eden!
Lips unused to thee…

 

Edenie, zbliż się nieśpiesznie!
Usta cię nie zwyczajne…