Epitaph: Epitafium

Step lightly on this narrow spot!
The broadest land that grows
Is not so ample as the breast
These emerald seams enclose.
Step lofty; for this name is told
As far as cannon dwell,
Or flag subsist, or fame export
Her deathless syllable.

 

*****

 

Stąpaj lekko, w wąskim tym miejscu!
Ziemie żywe, najszersze
Piersi tej pełnią nie równe
Co ją szmaragdu obrąb obejmie.
Wzniośle stąpaj; bo to imię rzecze
Każdy, gdzie armata się zatrzymuje
Flaga trwa, a sława niesie
Sylabą co nie umrze.

At least to pray is left

At least to pray is left, is left.
O Jesus! in the air
I know not which thy chamber is, —
I ‘m knocking everywhere.
Thou stirrest earthquake in the South,
And maelstrom in the sea;
Say, Jesus Christ of Nazareth,
Hast thou no arm for me?

 

*****

 

Przynajmniej, pozostaje się modlić.
O Jezu! w przestworzach
Nie wiem, które twoje pokoje, —
Wszędzie stukoczę.
Na południu, twoim ziemi wstrząsanie
I wir melstromu morskiego
Powiedz, Jezu Nazaretański,
Nie masz ty dla mnie ramienia?

Going to heaven!

 

Going to heaven!
I don’t know when,
Pray do not ask me how, —
Indeed, I ‘m too astonished
To think of answering you!
Going to heaven! —
How dim it sounds!
And yet it will be done
As sure as flocks go home at night
Unto the shepherd’s arm!

 

Perhaps you ‘re going too!
Who knows?
If you should get there first,
Save just a little place for me
Close to the two I lost!

 

The smallest “robe” will fit me,
And just a bit of “crown;”
For you know we do not mind our dress
When we are going home.

 

I ‘m glad I don’t believe it,
For it would stop my breath,
And I ‘d like to look a little more
At such a curious earth!
I am glad they did believe it
Whom I have never found
Since the mighty autumn afternoon
I left them in the ground.

 

*****

 

Idę do nieba!
Nie wiem, kiedy
Proszę, nie pytaj, jak —
Jestem zbyt zaskoczona
Aby pomyśleć, jak odpowiedzieć!
Idę do nieba! —
Mgliście to brzmi tak
Ale rzecz się dokona
Pewnikiem, jak stadka na noc wracają do domu
Na pasterza ramiona!

 

Może ty też idziesz!
Kto wie?
Jak by pierwej tam tobie,
Miejsca zachowaj mi troszkę
Blisko tych dwóch, co puściłam przedtem!

 

Najmniejsza „suknia” mi będzie pasować
A troszkę tylko „korony”;
Bo wiesz, że nie martwią nas stroje
Kiedy idziemy do domu.

 

Cieszę się, że w to nie wierzę,
Bo oddech by mi zatrzymało
A chcę sobie dalej popatrzeć
Na ziemię tak ciekawą!
Że one wierzyły, się cieszę
Te, co ich już nie znalazłam
Od tego popołudnia jesiennego
Gdy zostawiłam je nie zerwane.

I bring an unaccustomed wine

I bring an unaccustomed wine
To lips long parching, next to mine,
And summon them to drink.

 

Crackling with fever, they essay;
I turn my brimming eyes away,
And come next hour to look.

 

The hands still hug the tardy glass;
The lips I would have cooled, alas!
Are so superfluous cold,

 

I would as soon attempt to warm
The bosoms where the frost has lain
Ages beneath the mould.

 

Some other thirsty there may be
To whom this would have pointed me
Had it remained to speak.

 

And so I always bear the cup
If, haply, mine may be the drop
Some pilgrim thirst to slake, —

 

If, haply, any say to me,
“Unto the little, unto me,”
When I at last awake.

 

*****

 

Przynoszę wino, niezwyczajnym
Przy moich, ustom długo obsychanym,
I naglę, by upiły łyk.

 

Próbują, gorączką kruszone;
Odwracam oczy załzawione,
Po godzinie, spoglądam.

 

Dłonie naczynie ściskają dalej;
Żal, usta które bym schładzała
Tak już przemarzłe,

 

Ogrzać je bym podejmowała
Jak serca, co zimnica uskładała
Na wieki, pod kurhanem.

 

Może innych też posiadło łaknienie
Którym na mnie by polecenie
Gdyby mówić dalej.

 

Noszę więc kubeczek
Gdyby mnie przyszło kropelkę
Dać pielgrzymiej suchocie, —

 

Gdyby komu do mnie rzec,
„Mnie, mi, drobinę”
Jak w końcu przytomnieję.

Let down the bars, O Death

Let down the bars, O Death!
The tired flocks come in
Whose bleating ceases to repeat,
Whose wandering is done.

 

Thine is the stillest night,
Thine the securest fold;
Too near thou art for seeking thee,
Too tender to be told.

 

*****

 

O Śmierci, zasuwy twe otwórz
Gromady zmęczone przychodzą
Co jęków nie ponawiają
Co ich wędrówce koniec.

 

Twoją najcichsza z nocy,
Twoją najtrwalsza zagroda;
Za bliskaś, by cię szukać
Za czuła, by cię rozpoznać.

Index, Time and Eternity: Czas a Wieczność

I. ONE DIGNITY DELAYS FOR ALL

One dignity delays for all,
One mitred afternoon…

 

Jedna wszystkim renoma
Jeden zmierzch ułączony…

 

II. TOO LATE: ZA PÓŹNO

Delayed till she had ceased to know,
Delayed till in its vest of snow…

 

Nieobecne, aż zaprzestała wiedzieć,
Nieobecne, aż opatrzone śniegiem…

 

III. ASTRA CASTRA: GWIAZDY NIECH OBOZUJĄ

Departed to the judgment,
A mighty afternoon…

 

Pod sąd, wyobcowanie
Mroczenie potężne …

 

IV. SAFE IN THEIR ALABASTER CHAMBERS

Safe in their alabaster chambers,
Untouched by morning and untouched by noon…

 

Bezpieczni w alabastru swoich izbach,
Nie tknięci jutrzenką, ni południem tknięci…

 

V. ON THIS LONG STORM THE RAINBOW ROSE

On this long storm the rainbow rose,
On this late morn the sun…

 

Na tej burzy wstała ta tęcza, przeciągłej
Na tym ranku późnym, to słońce…

 

VI. FROM THE CHRYSALIS: W POZŁOCI

My cocoon tightens, colors tease,
I’m feeling for the air…

 

Kokon się cieśni, kolory droczą,
Czuciem powietrza szukam…

 

VII. SETTING SAIL: STAWIAMY ŻAGIEL

Exultation is the going
Of an inland soul to sea…

 

Euforia to przeniknienie
W morze, ducha z wnętrza lądu…

 

VIII. LOOK BACK ON TIME WITH KINDLY EYES

Look back on time with kindly eyes,
He doubtless did his best…

 

Na czas popatrz wstecz życzliwie
Zrobił co mógł, najlepiej…

 

IX. A TRAIN WENT THROUGH A BURIAL GATE

A train went through a burial gate,
A bird broke forth and sang…

 

Orszak wkroczył pogrzebną bramą
A ptaszek piosnką się wyłamał…

 

X. I DIED FOR BEAUTY, BUT WAS SCARCE

I died for beauty, but was scarce
Adjusted in the tomb…

 

Dla piękna umarłam, ale było mnie mało
Upasowanej w grobie…

 

XI. ABOUT MANY THINGS: O SPRAW WIELE

How many times these low feet staggered,
Only the soldered mouth can tell…

 

Ileż to razy cierpły nogi te korne,
Tylko usta te uspolone mogą rzec…

 

XII. REAL: NAPRAWDĘ

I like a look of agony,
Because I know it ‘s true…

 

Biorę przykład z agonii
Bo wiem, że to prawda…

 

XIII. THE FUNERAL: POGRZEB

That short, potential stir
That each can make but once…

 

To krótkie szarpnienie ukryte,
Co może je każdy, ale raz jedyny…

 

XIV. I WENT TO THANK HER

I went to thank her,
But she slept…

 

Podziękować jej poszłam
Ale spała…

 

XV. I’VE SEEN A DYING EYE

I’ve seen a dying eye
Run round and round a room…

 

Umierające widziałam oko
Co w pokój patrzało wkole…

 

XVI. REFUGE: SCHRONIENIE

The clouds their backs together laid,
The north begun to push…

 

Chmury grzbietami się oparły wzajem,
Północ zaczęła naciskać…

 

 

XVII. I NEVER SAW A MOOR

I never saw a moor,
I never saw the sea…

 

Wrzosowiska nie widziałam,
Morza nie dojrzałam nigdy…

 

XVIII. PLAYMATES: KOMPANI

God permits industrious angels
Afternoons to play…

 

Bóg pracowitym aniołom pozwala
Bawić się w popołudnie…

 

XIX. TO KNOW JUST HOW

To know just how he suffered would be dear;
To know if any human eyes were near…

 

Rozumieć byłoby drogim, bodaj jak to znosił;
Czy było tam się zbliżyć ludzkim oczom…

 

XX. THE LAST NIGHT THAT SHE LIVED

The last night that she lived,
It was a common night…

 

Noc ostatnia której żyła,
Była nocą zwykłą…

 

XXI. THE FIRST LESSON: PIERWSZA LEKCJA

Not in this world to see his face
Sounds long, until I read the place…

 

Nie na tym padole twarz jego widzieć
Długo, nim patrzę w wyimek…

 

XXII. THE BUSTLE IN A HOUSE

The bustle in a house
The morning after death…

 

Po domu to krzątanie
W poranek pośmiertny…

 

XXIII. I REASON, EARTH IS SHORT

I reason, earth is short,
And anguish absolute…

 

Na rozum, świat jest krótki,
A katusza bez granic…

 

XXIV. AFRAID? OF WHOM AM I AFRAID?

Afraid? Of whom am I afraid?
Not death; for who is he…

 

Boję się? Kogo ja się boję?
Nie śmierci; kto ona jest…

 

XXV. DYING: UMIERANIE

The sun kept setting, setting still;
No hue of afternoon…

 

Dalej a dalej, słońce się zapadało;
Ni cienia popołudnia barw…

 

XXVI. TWO SWIMMERS WRESTLED ON THE SPAR

Two swimmers wrestled on the spar
Until the morning sun…

 

Pływaków dwóch sportowo się mierzyło
Aże słońce zaranne zalśniło…

 

XXVII. THE CHARIOT: RYDWAN

Because I could not stop for Death,
He kindly stopped for me…

 

A że się dla Śmierci zatrzymać nie mogłam
Ona dla mnie przystanęła uprzejmie…

 

XXVIII. SHE WENT AS QUIET AS THE DEW

She went as quiet as the dew
From a familiar flower…

 

Ustąpiła cicho jak rosa
Z kwiatu który zna…

 

XXIX. RESURGAM: POWSTANĘ

At last to be identified!
At last, the lamps upon thy side…

 

Wreszcie rozpoznanie!
Wreszcie, u boku twego z lampami…

 

XXX. EXCEPT TO HEAVEN, SHE IS NOUGHT

Except to heaven, she is nought;
Except for angels, lone…

 

Nie dla niebios, niczym jest ona
Nie od aniołów, osamotniona…

 

XXXI. DEATH IS A DIALOGUE

Death is a dialogue between
The spirit and the dust…

 

Śmierć to dialog aby
Duszy z prochem marnym…

 

XXXII. IT WAS TOO LATE FOR MAN

It was too late for man,
But early yet for God…

 

Późno było człowiekowi,
Pora młoda Bogu…

 

XXXIII. ALONG THE POTOMAC: Z POTOMAKIEM

When I was small, a woman died.
To-day her only boy…

 

Gdy byłam mała, umarła kobieta.
Jej syn jedyny dzisiaj…

 

XXXIV. THE DAISY FOLLOWS SOFT THE SUN

The daisy follows soft the sun,
And when his golden walk is done…

 

Aster polny wałęsa się za słońcem,
A gdy skończony jego spacer złociem…

 

XXXV. EMANCIPATION: EMANCYPACJA

No rack can torture me,
My soul’s at liberty…

 

Torturom nie imać się mnie,
Dusza moja wolną jest…

 

XXXVI. LOST: ZAWIERUSZONY

I lost a world the other day.
Has anybody found…

 

Świat jaki zgubiłam, dni temu parę.
Czy odnalazł go kto…

 

XXXVII. IF I SHOULDN’T BE ALIVE

If I shouldn’t be alive
When the robins come…

 

A jak bym już nie miała żyć
I drozdom byłoby przyjść…

 

XXXVIII. SLEEP IS SUPPOSED TO BE

Sleep is supposed to be
By souls of sanity…

 

Sen jest spodziewanym
Od dusz umiarkowanych…

 

XXXIX. I SHALL KNOW WHY, WHEN TIME IS OVER

I shall know why, when time is over,
And I have ceased to wonder why…

 

Kiedy czas się skończy, dlaczego, się dowiem
I dlaczego nie zastanawiałam się więcej…

 

XL. I NEVER LOST AS MUCH BUT TWICE

I never lost as much but twice,
And that was in the sod…

 

Nigdy tyle, co dwa razy nie straciłam,
A wszystko w błoto poszło…

I never lost as much but twice

I never lost as much but twice,
And that was in the sod;
Twice have I stood a beggar
Before the door of God!

 

Angels, twice descending,
Reimbursed my store.
Burglar, banker, father,
I am poor once more!

 

*****

 

Nigdy tyle, co dwa razy nie straciłam,
A wszystko w błoto poszło;
Razy dwa, jak nietota stałam
Przede bramą Bożą!

 

Anioły, zstąpiwszy, dwa razy
Wypełniły mi schowek.
Złodziej, bankier, ojciec,
Biedna jestem znowu!

 

TRANSLATOR’S NOTE

Please compare the Playmates and the Exclusion, along with the file on the Latin morph LUS in the Resources. The inspiration here might have been duplus, double, twice as large, twice as much, and lustrum1, a slough, bog.

 

We can find nietota in Aleksander Brückner, see the Resources.

I shall know why, when time is over

I shall know why, when time is over,
And I have ceased to wonder why;
Christ will explain each separate anguish
In the fair schoolroom of the sky.

 

He will tell me what Peter promised,
And I, for wonder at his woe,
I shall forget the drop of anguish
That scalds me now, that scalds me now.

 

*****

 

Kiedy czas się skończy, dlaczego, się dowiem
I dlaczego nie zastanawiałam się więcej
Chrystus wyjaśni i bolenie każde
W świetlicy jasnej niebieskiej.

 

Co Piotr obiecał, mi powie
A gdybym myślała nad cierpieniem jego,
O bolenia drobinie tej przepomnę
Co pali mnie teraz, pali mnie teraz.

Sleep is supposed to be

Sleep is supposed to be,
By souls of sanity,
The shutting of the eye.

 

Sleep is the station grand
Down which on either hand
The hosts of witness stand!

 

Morn is supposed to be,
By people of degree,
The breaking of the day.

 

Morning has not occurred!
That shall aurora be
East of eternity;

 

One with the banner gay,
One in the red array, —
That is the break of day.

 

*****

 

Sen jest spodziewanym,
Od dusz umiarkowanych,
Zamknieniem oka.

 

Sen jest jak stacja szeroka
Po której obu stronach
Świadków stoi orszak!

 

Poranek jest oczekiwanym,
Od ludzi szkolnie wychowanych,
Początkiem dnia.

 

Poranek nie przyszedł nam!
Będzie to poranna zorza
Na wieczności wschodzie;

 

Taka z wesoła chorągwią,
I czerwieni wątkiem, —
Taki jest dnia początek.

If I shouldn’t be alive

If I shouldn’t be alive
When the robins come,
Give the one in red cravat
A memorial crumb.

 

If I couldn’t thank you,
Being just asleep,
You will know I’m trying
With my granite lip!

 

*****

 

A jak bym już nie miała żyć
I by drozdom było przyjść,
Daj temu w krawatce rdzej
Okruch ku pamięci mej.

 

Gdybym jak dziękować nie miała,
Bo po prostu bym spała,
Wiedz, że to mój gust
Z kroju mych kamiennych ust!